Jesteś tutaj: Strona początkowa > Proroctwo > Publikacje > Listy Gabrieli > List Gabrieli, Nr 5

Bóg, życie, mówi do człowieka
w pozytywnych odruchach sumienia.
Czy po ziemskim życiu nie ma życia? Duchowa ignorancja więzieniem
dla naszej duszy


Gdy mówimy, słyszymy lub czytamy o sumieniu, to powinniśmy sobie zadać pytanie: Co to jest sumienie?

Czy jest to chemiczna reakcja mózgu, która za pomocą substancji przekaźnikowych wyraża się poprzez układ nerwowy? Naukowcy tego świata mają z pewnością jeszcze wiele takich wyjaśnień. Ale boskie, zgodne z Prawem, a zatem pozytywne sygnały naszego sumienia, pochodzą z naszej duszy. Niejeden z tych, którzy wszystko wiedzą lepiej, będzie się być może buntować, gdy usłyszy tę prawdę: To, co boskie, co pozytywne, sumienie, mówi do nas poprzez duszę. Tak jest. To, co upomina, to boskie kołatanie, sumienie, jest odwiecznym Duchem, który jest wiecznym życiem. Ono puka do drzwi naszego rozumu, aby nam jasno pokazać, że wiedza rozumu, nie jest wszystkim, lecz mądrość, życie.

Jeżeli chodzi o wymówki, pojęcia i fachowe określenia specjalistów, to jest wielu ludzi potrafiących z wielkim talentem i sukcesem przekonywać. Tymi wyrafinowanymi, racjonalnymi wnioskami, konkluzjami i mylnymi wnioskami budują wielopiętrowy pełen zakamarków gmach teorii, w którym Bóg i Jego działanie nie tylko nie zostaje uwzględniony, lecz wydaje się całkowicie zbędny. Ale bez względu na wszystkie intelektualnie wymyślone argumenty o sumieniu, „śmierci” i „końcu życia” – Bóg jest i Jego egzystencja nigdy nie przemija. On jest życiem, stworzycielem czystego kosmosu, wszystkich form życia i istot światła. On również ożywia, napełnia swoim tchnieniem i utrzymuje zamroczone formy życia w obszarach materii.

Ten, kto twierdzi, że żyje tylko raz i to tylko w świecie doczesnym, powinien zadać sobie pytanie: Po co wobec tego potrzebne jest sumienie, po co wielkie słowa „etyka” i „moralność”? Skoro temu „życiu”, tej fizycznej egzystencji przypisuje się najwyższą i jedyną wartość, to po co wobec tego dążenie do myślenia i życia w sposób dobry, szlachetny i ofiarny? Niejeden powie: „Jesteśmy przecież ludźmi i musimy dążyć do pewnych etyczno-moralnych wartości”. Ale po co – skoro żyjemy tylko raz? Czy z hipotezy „żyjemy tylko raz” nie powinno raczej wyniknąć: Silniejszy górą? Do tego sumienie nie jest potrzebne!

 

Jak już powiedziano: Sumienie wykracza poza zakres tego, co możemy pojąć naszymi zmysłami. Jest ono metafizyczne i przychodzi do nas z prazdroju duszy, z Ducha Bożego, poprzez naszą duszę. Sumienie nosi w sobie siłę życia. Poprzez sumienie działa Prawo Absolutne, to, co boskie, i odmierza absolutnym miernikiem. Dlatego sumienie – o ile jest jeszcze nienaruszone i zdolne do wysyłania sygnałów, albo prościej, o ile jest jeszcze żywe i daje sygnały – jest dla nas drogowskazem, który swoimi radami prowadzi nas do tego, co dobre. Jeżeli dajemy posłuch temu, co boskie, sumieniu, to poprowadzi nas ono do domu, z powrotem do odwiecznej ojczyzny, do absolutu, do czysto duchowego bytu skąd się wywodzimy i gdzie kiedyś, w wieczności, będziemy znowu żyć. Droga naszej duszy do tej ojczyzny prowadzi poprzez „zaświaty”, poprzez obszary oczyszczania.

Możemy przytoczyć wiele argumentów. Możemy nasze sumienie zamroczyć lub nawet wyłączyć je pojęciem „po ziemskim życiu nie ma życia”. Jednak mimo naszej ignorancji człowiek posiada wiecznie istniejącą duszę, która poza obszarem czasu i przestrzeni będzie kiedyś musiała się skonfrontować z nieprzepuszczalnymi niebiańskimi murami, ponieważ jako człowiek zamknęła się w więzieniu przez swoją postawę „nie chcę o tym wiedzieć” i wybrała wygodną wymówkę, odmawiając przyjęcia odpowiedzialności wobec Boga: „Istnieje tylko życie doczesne, a zaświatów nie ma”.

Ten, kto dogłębnie zajmie się słowami „życie, aby żyć dalej” oraz „sumienie”, uwolni się z czasem od tego, co ciemne, mgliste i zagadkowe, od tego, co większość ludzi kojarzy jeszcze z pojęciem „śmierć”.

 

Dla wielu słowo „śmierć” jest pułapką, która oznacza „koniec”. Słowo „śmierć” oznacza mglistą, pełną cierpienia drogę, czasami już na tym świecie, a z całą pewnością w zaświatach, gdy dusza wejrzy w spiralę swojego życia.

Duchowa ignorancja oznacza zawsze ciemność, oddalenie od światła. Nasza świadomość jest wtedy zawężona do trzech wymiarów; nie możemy pojąć zasięgu naszego odczuwania, myślenia i postępowania. Uważamy się za wolnych i błędnie czujemy się bezpieczni, gdyż to, co człowiek sieje, to zbierze. Świadome umieranie oznacza natomiast skierowanie się do światła, łagodne przesunięcie się duszy w odwieczne życie, które nie zna śmierci, nie zna ciemności.

następny rozdział

 

© 2009 Universelles Leben e.V. • E-mail: info@universelles-leben.orgImpressum