Jesteś tutaj: Strona początkowa > Proroctwo > Publikacje > Listy Gabrieli > Wielki List Gabrieli,
Nr 4

Głosy upomnienia
na przestrzeni tysiącleci


Nigdy nie brakowało głosów upomnienia. Dlatego też poniżej znaleźć możemy przegląd wypowiedzi oświeconych mężów i niewiast. Zacznijmy od wielkiego proroka Starego Testamentu - Izajasza, przez którego Bóg powiedział: »Gdy wyciągniecie ręce, odwrócę od was me oczy. Choć byście nawet mnożyli modlitwy, ja nie wysłucham. Ręce wasze pełne są krwi. Obmyjcie się, czyści bądźcie! Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu! Przestańcie czynić zło! Zaprawiajcie się w dobrem! Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego«.

Oraz: »Jest taki, co zabija w ofierze wołu, a morduje człowieka; ofiaruje barana, a psu łeb ukręca [...]. Podobnie jak oni obrali sobie drogi i dusze ich upodobały sobie obrzydliwych bożków«.

Przez proroka Ozeasza dane były następujące słowa: »Lubią ofiary krwawe i chętnie je składają, lubią też mięso, które wówczas jedzą, lecz Pan nie ma w tym upodobania. Wspominam wtedy na ich przewinienia i karzę ich za grzechy«. Słowa »Karzę ich za grzechy« nie są niczym innym, jak prawem siewu i zbioru, przyczyny i skutku.

Również grecki filozof i matematyk, Pitagoras, żyjący w VI wieku przed Chrystusem, wiedział dobrze o działaniu prawa kauzalnego i ostrzegał: »Wszystko, co człowiek czyni zwierzętom, spadnie na człowieka z powrotem.

Kto podcina nożem gardło wołu, a na jego ryk i lęk pozostaje głuchy, kto z zimną krwią potrafi zabić wyjące cielę i kto zjada ptaka, którego sam karmił - jak da1eko jest jeszcze od popełnienia zbrodni?«.

Lao-tse (ok. IV-III w. przed Chrystusem), chiński filozof, upominał: »Bądź dobry dla ludzi, dla roślin, dla zwierząt! Nie ścigaj ani ludzi, ani zwierząt, ani nie sprawiaj im bólu«.

 

Wraz z Jezusem, Chrystusem, przyszła na ziemię wielka miłość i miłosierdzie Boże. Spisano wiele wypowiedzi i wydarzeń, które opisują Jego miłość do wszystkich istot. Oczywiście, w Biblii nie można nic znaleźć na ten temat. W przeciwieństwie do niej wiele przykładów świadczących o miłości Jezusa do zwierząt można znaleźć w »Ewangelii Życia Doskonałego« i w »Ewangelii Jezusa«, która od 1989 roku jest częścią składową wielkiego, objawionego przez Chrystusa dzieła »To jest Moje Słowo«:

 

»Jezus uzdrawia konia

I stało się, że Pan wyszedł z miasta i szedł z uczniami swymi przez góry. I doszedł do góry, której ścieżki były bardzo strome. Tam spotkali człowieka z jucznym zwierzęciem.

Lecz koń upadł na ziemię, gdyż ciężar był dla niego za wielki. A człowiek ów bił go, aż krew płynęła z ciała zwierzęcia. Jezus, przystąpiwszy do niego rzekł: „Ty synu okrucieństwa, dlaczego bijesz swoje zwierzę? Czyż nie widzisz, że ono jest za słabe do takiego ciężaru i czy nie wiesz, że ono cierpi?”.

Człowiek zaś, odpowiadając, rzekł: „Co Cię to obchodzi? Mogę bić moje zwierzę, ile mi się podoba; należy ono do mnie, kupiłem je bowiem za piękną sumę pieniędzy. Zapytaj tych, którzy są przy Tobie, oni są z mego sąsiedztwa i wiedzą o tym”.

A niektórzy z uczniów, odpowiadając, rzekli: „Tak, Panie, tak jest zaiste, jak on mówi. Myśmy byli przy tym, jak kupował konia”. Pan zaś odrzekł: „Czyż nie widzicie, jak on krwawi, i czyż nie słyszycie, jak jęczy i żali się?”. Oni zaś odpowiedzieli: „Nie, Panie, my nie słyszymy, jak on jęczy i żali się!”.

Wtedy Jezus zasmucił się i rzekł: „Biada wam ludzie o kamiennych sercach, że nie słyszycie, jak on skarży się i woła o zmiłowanie do swego niebiańskiego Stwórcy i po trzykroć biada temu, przeciwko któremu on woła i jęczy w swoim cierpieniu!”.

I postąpiwszy dalej, dotknął konia, a zwierzę to podniosło się i rany jego zostały uzdrowione. Zaś do człowieka tego powiedział: „Idź swoją drogą i w przyszłości nie bij go więcej, jeżeli i ty spodziewasz się znaleźć zmiłowanie”«.

 

»Biada myśliwym!

A gdy Jezus szedł z kilkoma uczniami, spotkał człowieka, który tresował psy, by polować na inne zwierzęta. I rzekł do tego człowieka: „Dlaczego to czynisz?”. A człowiek ów odpowiedział: „Ponieważ z tego żyję. Jaki pożytek przynoszą te zwierzęta? Zwierzęta te są słabe, psy natomiast są silne”. A Jezus rzekł mu: „Brak ci mądrości i miłości. Oto życie każdego stworzenia, które Bóg stworzył, posiada swój sens i cel. I któż może powiedzieć, jakie dobro jest w nim i na jaki pożytek dla ciebie albo dla innych ludzi?”.

A co do zaspokojenia twoich potrzeb: „Spójrz na pola, jak są żyzne i jak rośliny na nich rosną, i na drzewa, jak przynoszą owoce, i na zioła! Czego więcej pragniesz jeszcze nad to, co przynosi ci uczciwa praca twoich rąk? Biada mocarzom, którzy źle używają swej siły! Biada przebiegłemu, który rani stworzenia Boże! Biada łowcom! Albowiem oni sami złowieni będą”.

I zdziwił się ten człowiek bardzo, i przestał zaprawiać swoje psy do łowów, a uczył je, jak ratować życie, a nie jak je zatracać. I przyjął naukę Jezusa, i stał się uczniem Jego«.

 

Jezus mówił też o niejedzeniu mięsa:

»Lecz Ja wam powiadam: Nie rozlewajcie krwi niewinnej ani nie spożywajcie mięsa. Bądźcie rzetelni, miłujcie miłosierdzie i czyńcie sprawiedliwość, a dni wasze długo trwać będą w tej krainie«.

 

I powiedział On też:

»Przyszedłem, aby znieść ofiary i krwawe uczty. A jeśli nie przestaniecie ofiarowywać mięsa i krwi zwierząt i spożywać ich, nie przestanie gniew Boży spadać na was, tak jak spadał na pustyni na przodków waszych, którzy oddawali się spożywaniu mięsa, aż zgnilizną zostali napełnieni i zarazą wyniszczeni«.

 

Jeden z ojców Kościoła, Hieronim (331-420 po Chrystusie), wiedział już o tym i przekazał to następującymi słowami:

»Spożywanie zwierzęcego mięsa było nieznane do czasu potopu. Jednak po potopie wepchnięto nam w usta strzępy zwierzęcego mięsa i jego cuchnące soki. Jezus, Chrystus, który pojawił się, kiedy wypełniły się czasy, znowu połączył koniec z początkiem, tak że nie mamy teraz pozwolenia na jedzenie mięsa zwierząt«.

 

Paweł był tym, który napisał w liście do Rzymian: »Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia. Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych, że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych«.

Jan Chryzostom (354-407 po Chrystusie) opisuje, jak pewna grupa chrześcijan żyła za jego czasów:

»Nie płynie u nich krew; nie kroi się u nich mięsa ani się go nie sieka [...]. Nie czuje się u nich okropnych oparów mięsnych potraw [...], nie słyszy się żadnych trzasków ani uciążliwych hałasów. Oni spożywają tylko chleb, zdobyty za swoją pracę, i wodę darowaną im przez czyste źródło. Jeśli mają życzenie spożyć bogaty posiłek, to wówczas jedzą również owoce, delektując się przy tym nimi niczym potrawami z królewskiego stołu«.

 

Większość ludzi żyje z dnia na dzień. Chodzą oni do kościoła, słuchają być może kazania. Sami jednak nie uzyskują żadnej jasności co do siebie samych. Dlatego też rzadko zadają sobie pytanie: Kim jest człowiek?

W Życiu Uniwersalnym uczymy się widzieć prawdę jako całość, a to oznacza: Skąd przychodzę i dokąd idę? Właśnie w Życiu Uniwersalnym uczymy się również rozumienia nienaruszalnych praw Bożych i praw stworzenia, które są w nich zakotwiczone. W stworzeniu Bożym rozpoznajemy wolę Bożą, która jest niezmienna i nieodzowna.

Mówimy o materii, o zagęszczeniu, a wielu jest takich, którzy czują potrzebę przynależenia do niej, tak jakby byli dziećmi materii. Z fizyki wiemy, że wszystkie rzeczy nie są niczym innym jak tylko wibracją i impulsami niewidocznego pola energii i że każdy człowiek jest wibracją. Pozorna stałość, którą nazywamy materią, nie polega na niczym innym, jak tylko na wibracji.

Istota boska ma budowę subtelną, człowiek budowę masywną. Dopóki nie zwracamy się do Ducha w naszym wnętrzu, nie przyjmujemy i nie wypełniamy absolutnego i nienaruszalnego Prawa, to zarówno człowiek, jak i świat, znajdują się w procesie postępującego zagęszczenia.

Odwieczne stworzenie zawiera także prawa przyrody. W potężnym prawie przyrody każda trawa, każdy kwiat, każdy krzew, każde zwierzę, jak i każdy minerał jest częścią składową życia. Matka Ziemia ze wszystkimi formami życia jest w Stworzycielu, w prawie przyrody. Stworzenie wraz z prawem przyrody jest doskonałością Bożą, która jest nienaruszalna.

Człowiek sądzi, że musi wkraczać w prawa przyrody. Gdy przyjrzymy się, jak wygląda dzisiaj świat, który człowiek sobie stworzył, to musimy rozpoznać, a także przyznać, że człowiek coraz bardziej szkodzi samemu sobie. Cierpi z powodu swojego samolubstwa. Człowiek nie może zmieniać praw przyrody, one są nietykalne. Jego wykroczenia stają się jego losem.

 

Bardzo wiele działań człowieka skierowanych przeciwko prawu przyrody polega na uczuciu pogardy do stworzeń Bożych, do zwierząt, o których Karol Darwin (1809-1882) powiedział: »Zwierzęta podobnie jak ludzie odczuwają radość i ból, szczęście i nieszczęście«.

Polowanie na zwierzęta i zabijanie ich jest szczególnie niegodnym zachowaniem się człowieka w stosunku do stworzenia Bożego i w stosunku do praw przyrody. Takie postępowanie jest sprzeczne z działaniem świetlistych sił w głębi duszy człowieka, które pragną rozwinąć się podczas jego ziemskiego życia. Człowiek, który z premedytacją zabija zwierzęta, działa przeciwko swojemu prawdziwemu jestestwu i poniża siebie, zrzeka się więc swojej ludzkiej godności.

 

Erazm z Rotterdamu (1465-1536), humanista i pisarz, ostro scharakteryzował to postępowanie: »Myśliwi-furiaci, którym chodzi tylko o straszenie zwierzyny, z czego mają nieprawdopodobną przyjemność, myślą, że ilekroć słyszą ohydny odgłos myśliwskiego rogu i ujadanie sfory psów [...], kiedy skosztują kawałek dziczyzny, to czują się prawie zaszczyceni. Poprzez to ciągłe polowanie i obżarstwo doprowadzają jedynie samych siebie do zwyrodnienia, a myślą przecież, że prowadzą królewskie życie«.

Inne osobowości wielkiego serca i ducha nie tylko wypowiadały się przeciwko polowaniu, lecz komentowały również postępowanie każdego, kto kierował się przeciwko bezbronnym istotom. Theodor Heuss (1884-1963), pierwszy prezydent Republiki Federalnej Niemiec: »Słowo polowanie to tylko tchórzliwe obejście nazwania po imieniu morderstwa popełnianego na współistotach pozbawionych wszelkich szans. Polowanie jest uboczną formą choroby psychicznej«.

 

George Bernhard Shaw, irlandzki dramaturg, który w 1950 roku otrzymał Nagrodę Nobla, powiedział:

»Kiedy człowiek chce zabić tygrysa, nazywa się to sportem. Kiedy tygrys chce zabić człowieka nazywa się to bestialstwem«. Shaw stwierdził dalej: »Zwierzęta są moimi przyjaciółmi, moich przyjaciół nie zjadam«.

Aleksander von Humboldt (1769-1859), znany badacz przyrody, wypowiedział następujące słowa:

»Tam, gdzie żyje jeden myśliwy, może żyć dziesięciu pasterzy, stu rolników i tysiąc ogrodników. Okrucieństwo wobec zwierząt nie daje się pogodzić ani z prawdziwym wykształceniem, ani z rozległą wiedzą. Jest ono najbardziej znamienną przywarą niegodziwego i nieszlachetnego narodu«.

 

Ryszard Wagner (1813-1883), niemiecki kompozytor, wyraził się w następujący sposób: »Chociaż widok składanego bogom w ofierze byka stał się już dla nas zgrozą, to teraz codzienna krwawa masakra w zmytych do czysta wodą rzeźniach uchodzi uwadze wszystkich tych, którzy podczas obiadu mają się delektować przyrządzonymi do niepoznania kawałkami zwłok zamordowanych zwierząt domowych. Powinno nam odtąd zależeć tylko na tym, aby religia współczucia - wbrew opinii wyznawców doktryny utylitaryzmu - znalazła u nas żyzną glebę do nowego jej pielęgnowania. Czego możemy oczekiwać od religii, jeżeli wyłączymy z niej współczucie dla zwierząt?«.

Bertha von Suttner (1843-1914), pacyfistka, laureatka Nagrody Nobla w 1905 r.: »Jestem przekonana, że nadejdzie taki czas, kiedy nikt nie będzie pragnął już odżywiać się trupami, kiedy nikt już nie zechce sięgać po rzeźnicze rzemiosło. Ilu już z nas nie jadłoby mięsa, gdybyśmy sami musieli podcinać nożem gardło zwierzęciu!«.

»Na sto wykształconych i wysubtelnionych osób już dzisiaj prawdopodobnie dziewięćdziesiąt nigdy więcej nie zjadłoby mięsa, gdyby same musiały zwierzę, które jedzą, przebić nożem lub zabić«.

»Kto nie może znieść krzyku ofiar, nie chce widzieć, jak drżą, ale kiedy tego nie widzi i nie słyszy, jest obojętny na to, że ofiary krzyczą i drżą - ten ma co prawda nerwy, ale nie ma serca«.

 

Widocznie myśliwym nie przeszkadzają męczarnie ustrzelonych lub umierających współstworzeń. To wskazuje na to, w jakim stanie są ich nerwy oraz serce...

Pasują do tego słowa francuskiego pisarza i filozofa François Voltaire (1694-1778):

»Polowanie jest najbardziej skuteczną metodą, by zabić w człowieku uczucia dla jego współstworzeń«.

 

Znana niemiecka pisarka Luise Rinser (*1911) zauważyła:

»To anonimowość naszych zwierząt-ofiar powoduje, że jesteśmy głusi na ich krzyki«.

»Dzisiaj nie widzimy już nic z tego, w jakich męczarniach żyje i umiera bydło przeznaczone na rzeź. To jest już dla nas automatyczne. No właśnie, to jest jeszcze zwierzę, a w następnym momencie to już tylko pokrojone mięso: nasze pożywienie. To jest nasza forma kanibalizmu«.

»Jeszcze długo potrwa, zanim ludzkość pojmie, że nie tylko narody ziemi są jednym ludem, lecz że ludzie, rośliny i zwierzęta tworzą razem „królestwo Boże” i że los jednego jest losem drugiego«.

To wszystko pokazuje wyraźnie, na jakim poziomie znajduje się człowiek, który szkodzi zwierzętom, zabija je lub te zbrodnie popiera - swoim milczeniem albo jedzeniem mięsa.

Joseph von Görres (1776-1848), pisarz epoki Romantyzmu, stwierdził wyjątkowo trafnie:

»Kto pragnie przekroczyć granice zwykłego życia, ten omija krwawe pożywienie i na swego kulinarnego mistrza nie wybiera śmierci«.

Greckiemu lekarzowi, żyjącemu w III wieku przed Chrystusem, Empedoklesowi, przypisuje się następujące słowa:

»To wielka skaza, gdy odbiera się czyjeś życie i połyka się szlachetne części jego ciała«.

 

Carl Anders Skriver (1903-1983), filozof i pisarz, mówił o etyce odżywiania. Ona »polega na czystości rąk nieskażonych krwią, na wewnętrznej czystości pod skórą i czystości serca. Jednak o czystości serca nie może być mowy, jeśli chodzi o jedzącego wszystko, niepohamowanego człowieka, który bez zastanowienia i krztyny skrupułów przygląda się przestępstwom popełnianym na zwierzętach, jakie codziennie mają miejsce w chrześcijańskim świecie - i to dlatego, by ludziom dostarczyć pożywienia«.

Jak ważny jest stosunek do świata zwierząt ze względu na kształtowanie charakteru oraz ze względu na jasność spojrzenia i zdolność oceny, wynika ze słów Theodora Heussa:

»Im wcześniej nasza młodzież sama nauczy się traktować każdą arogancję wobec zwierząt jako niegodny postępek, tym bardziej będzie uważać na to, by obcowanie ze zwierzętami i zabawa z nimi nie stały się dla nich męczarnią i tym jaśniejsza stanie się później jej zdolność rozróżniania tego, co jest w świecie dorosłych prawem, a co bezprawiem«.

następny rozdział

 

© 2009 Universelles Leben e.V. • E-mail: info@universelles-leben.orgImpressum