Gabriela:
Drodzy bracia, drogie siostry w Chrystusie!
Kiedy modlimy się za dotkniętych niedolą ludzi i za nękane zwierzęta na całym świecie, kiedy słuchamy wiadomości w mediach, to czujemy wszędzie niewymowne cierpienie, nędzę, biedę, chorobę i śmierć. I niejeden pyta: „Gdzie jest Chrystus? Modlimy się do Niego, a jednak pomoc jest taka nikła!”. Pomyślmy o tych niezliczonych ludziach i też o nas samych – troski, problemy, cierpienie i choroba panują na ziemi. Ziemia cierpi z powodu człowieka. Przyroda jest hańbiona. Gdzie jest Bóg?
Kiedy potem słyszymy, że Bóg jest w nas, że jest On nam bliższy niż nasze ręce i nogi, bliższy niż nasz bliźni – to wyłania się pytanie: „Skoro jest nam tak bliski, to dlaczego nam nie pomaga?”.
Zastanówmy się nad tak zwanym chrześcijaństwem i innymi religiami. Łatwo rozpoznać, że bardzo, bardzo wielu ludzi zostało skierowanych na zewnątrz, do zewnętrznego Boga. Jezus, Chrystus, jednak nauczał nas: „Królestwo Boże jest wewnątrz każdego człowieka”.
Kiedy Jezus wędrował po tej ziemi, uzdrawiał wielu ludzi – wielu jednak nie mógł uzdrowić. Kiedy niektórzy z tych, których uzdrowił, przychodzili do Niego, aby Mu dziękować, wtedy mówił do nich: „Twoja wiara ci pomogła, idź i nie grzesz już więcej”.
Niech te słowa: „Twoja wiara ci pomogła, idź i nie grzesz już więcej”, znajdą w nas oddźwięk.
Możemy z tego wywnioskować, że decyduje wiara. Ale co oznacza wiara, o której mówił Jezus, Chrystus?
Moglibyśmy powiedzieć, że wiele religii nawołuje do tego, żeby wierzyć. I wielu ludzi mówi: „Wierzę w Chrystusa”. Ale Jezus jeszcze dodał: „Idź i nie grzesz już więcej”. Wynika z tego, że nie powinniśmy tylko mówić o tym, że wierzymy, lecz wprowadzić naszą wiarę w czyn, bo przecież w Kazaniu na Górze Jezus, Chrystus, powiedział: „Kto słucha słów Moich i spełnia je, ten jest człowiekiem mądrym”.
Oznacza to dla nas, że wiara czynu stwarza podstawę, na której Chrystus może pomagać, uśmierzać bóle i uzdrawiać.
Chrystus potrzebuje więc naszej aktywnej wiary. Aktywna wiara w Chrystusa oznacza, że krok za krokiem czynimy to, czego On nas nauczał.
Bóg dał nam przez Mojżesza Dziesięć Przykazań. Jezus, Chrystus, ponownie przybliżył nam Przykazania Boże i darował nam nauki Kazania na Górze. Jeżeli te proste wskazówki będziemy stosować w dniu powszednim, to nasza wiara stanie się aktywna.
Aktywna wiara jest więc podstawą, abyśmy w potrzebie, cierpieniu i troskach mogli doznać uzdrowienia i pomocy.
My, ludzie, za dużo mówimy o naszych troskach, problemach i chorobach, a przez to nie dajemy Chrystusowi żadnej szansy, żeby nam pomagał i nas uzdrawiał. Wręcz przeciwnie, dosłownie wmawiamy sobie nowe cierpienia i choroby, a nawet je przywołujemy, ciągle powtarzając: „Cierpię, dręczą mnie kłopoty, kto wie, co jeszcze mnie spotka”. Przez bezustanne wspominanie i roztrząsanie cierpień, trosk, problemów i dolegliwości one coraz bardziej się wzmagają i rozpowszechniają się wokół całej kuli ziemskiej. Zachodzi pytanie: „dlaczego?” Przede wszystkim dlatego, że w różnych religiach ludzie słyszą „sama wiara wystarcza”. Dowodem na to, że tak nie jest, są wzrastające na całym świecie choroby, problemy i katastrofy.
Drodzy bracia, drogie siostry w Chrystusie! Starajcie się wprowadzać w czyn waszą wiarę, aby Chrystus mógł nam służyć i pomagać, aby mógł nas wspierać i uzdrawiać.
Każdy lekarz działa na podstawie swoich studiów. Dla rolnika podstawą jego pracy są pola. Każdy człowiek potrzebuje więc bazy, na której buduje. Również Chrystus – aby móc działać w człowieku – potrzebuje bazy naszej silnej wiary i naszego zaufania w Niego. Tę pozytywną bazę stwarzamy, mówiąc „tak” do Chrystusa i przez stopniowe spełnianie przykazań. Kiedy np. trafia nas cios losu, pytamy siebie: „Dlaczego to mnie trafia?”. Chrystus powiedział: „Proście, a będzie wam dane!”. A więc skierujmy się do Niego, mówiąc: „Chryste, proszę, pomóż mi rozpoznać, co mam oczyścić w swoim życiu, aby stworzyć podstawę dla Twojej pomocy”.
Podstawą, bazą, jest to, co pozytywne. Jest to aktywna wiara w Niego, która wyraża się w ten sposób, że analizujemy siebie i pytamy, czy to, co myślmy, mówimy i czynimy, odpowiada woli Pana, Jego przykazaniom i Kazaniu na Górze. Jeżeli tak nie jest, to powinniśmy zawrócić, oczyszczając to, co negatywne i tego więcej nie czyniąc. Chrystus bowiem powiedział: „Kto słucha słów Moich i spełnia je, ten jest człowiekiem mądrym”.
Jeżeli krok za krokiem spełniamy przykazania i nauki Jezusa, Chrystusa, to stwarzamy w sobie pole pozytywnej energii. To pozytywne pole energii – nazwijmy je podstawą albo bazą – jest energią pozytywnej komunikacji z Chrystusem w nas. Dzięki temu pozytywnemu polu energii Chrystus może promieniować poprzez duszę w nasze ciało, udzielać nam pomocy w troskach i potrzebie. Chrystus pomaga nam rozpoznać przyczyny naszych cierpień w nas samych – w naszych błędach i słabościach, w naszym egoizmie, w braku życzliwości. Chrystus pomaga nam w naszym cierpieniu, On uzdrawia. Ale potrzebujemy podstawy, tego pozytywnego magnetycznego pola.
Drodzy bracia, drogie siostry, jestem o tym przekonana: Jeżeli od dzisiaj zaczniemy stwarzać tę podstawę, to z dnia na dzień będzie nam się powodziło coraz lepiej. Jeżeli na przykład co piątek będziemy się kierować do wewnętrznego Lekarza i Uzdrowiciela i jeżeli będziemy sobie coraz bardziej uświadamiać, jaki On nam jest bliski, to Go też coraz bardziej poczujemy i doznamy, że On jest obecny i nas wspiera.
Spójrzmy na ten świat. Jest bardzo smutne, że tylu ludzi cierpi, że jest tyle niesprawiedliwości, że tylu ludzi trapią troski i choroby i że taki los znoszą zwierzęta, za który to my jesteśmy odpowiedzialni. I też w naszej sytuacji odzwierciedla się tylko to, co jest zawarte w naszych myślach.
Postarajmy się raz w spokojnej godzinie zrozumieć, co to znaczy „wierzyć”. I jeszcze coś: Jeżeli Chrystus nie pomoże nam już zaraz jutro lub nawet natychmiast, to przypomnijmy sobie, co On chce nam powiedzieć: „Twoja wiara ci pomogła – tak mówił – idź i nie grzesz już więcej”. To znaczy: zaufaj i oczyszczaj dzień po dniu, co podkrada się i jest zbyt ludzkie, a więc to, co jest grzeszne.
Ten, kto chce, może się ćwiczyć w aktywnej wierze i zaufaniu, aby stopniowo stworzyć w sobie tę bazę dla Chrystusa.
Drodzy bracia, drogie siostry w Panu, nie ustawajcie, proszę, nie ustawajcie w kierowaniu się wciąż od nowa na Niego, na źródło miłości. Ten, kto to uczyni i będzie w tym wytrwały, coraz częściej będzie odczuwał obecność wielkiego Ducha i stanie się dla niego potrzebą przebywać u Chrystusa i razem z Nim wspierać bliźniego – oraz całą Matkę Ziemię.