|
Konkretne wskazówki na co dzień dla życia
zgodnego z Prawem Bożym.
Ten, kto nauki Kazania na Górze wprowadza w czyn
w swoim
życiu codziennym, bardzo szybko odczuje, że jego życie zmienia się,
że staje się pozytywne i pełne pokoju.
|
 |
Jako Jezus z Nazaretu dał nam Chrystus Kazanie na
Górze, które w dzisiejszym czasie wyjaśnił i pogłębił poprzez słowo
prorocze w swoim wielkim objawionym dziele:
»To jest Moje Słowo
Alfa i
Omega
Ewangelia Jezusa
Objawienie Chrystusowe,
jakie znają już prawdziwi chrześcijanie na całym świecie«
Poniższy tekst dostępny jest również jako książka "Kazanie na Górze".
Można ją zamówić na stronie
Wydawnictwa
DAS WORT. |
Chrystus,
Syn Boży,
współrządca niebios,
Zbawiciel wszystkich ludzi i dusz,
budowniczy i władca
królestwa Bożego na ziemi,
znowu się objawia.
Spis treści:
Wprowadzenie
Kazanie na Górze
Błogosławieni są...
Biada wam
Wy jesteście solą ziemi
Wy jesteście światłem tego świata
Idźcie za Mną
Przestrzegaj przykazań, a
dopiero potem nauczaj
Żyj zgodnie z tym, co rozpoznałeś
Pojednaj się z bliźnim
Przebacz i proś o przebaczenie
Kochaj nieprzyjaciół swoich
Błogosławcie tych, którzy was
przeklinają
Przyjmij bliźniego z całego
serca
Nie przywiązuj się do
ludzi ani do rzeczy
Stań się doskonałym
jak twój Ojciec w niebie
Idź drogą do wnętrza
Naucz się prawdziwie modlić
Odszukaj Prawdę w sobie
Urzeczywistniaj swoje modlitwy
Znajduj w negatywnym to, co
pozytywne
Nie opłakuj zmarłych
Gdzie skarb twój,
tam serce twoje
Szukaj najpierw królestwa
Bożego
Nie osądzaj bliźniego
Rozpocznij od siebie samego
Nie misjonuj
Wejdź do swojego wnętrza
Dawaj sam to, czego oczekujesz
Oprzyj się pokusie - stań po stronie Boga
Po owocach rozpoznacie ich
Spełniaj wolę Bożą
Buduj na opoce - na Chrystusie
Dwanaście Przykazań Jezusa
Jezus z Nazaretu niemalże dwa tysiące lat temu darował ludzkości Kazanie
na Górze. Istotne części tej nauki możemy znaleźć w Biblii (Mt. 5-7).
Kazanie na Górze zawiera esencję nauki Jezusa – istotne wypowiedzi
dotyczące życia według praw Bożych, wskazówki jak obchodzić się z
naszymi współbraćmi, ze zwierzętami i przyrodą. Ten, kto nauki te
wprowadza w czyn w swoim życiu codziennym, bardzo szybko poczuje jak
zmienia się jego życie, jak staje się pozytywne i pełne pokoju.
Natomiast właśnie w tak zwanym chrześcijańskim świecie zwierzchnicy
Kościoła i politycy utrzymują, że ta nauka jest utopią i że nie może być
wprowadzona w czyn.
Czy Jezus z Nazaretu był zatem utopistą?
Czy też był On realistą, który potrafił nam, ludziom, wskazać drogę, która
wyprowadza nas z labiryntu naszego ludzkiego ja?
Chrystus, Syn Boży, wędrował jako Jezus z Nazaretu po tej ziemi. Jego
zbawczy Duch żyje i działa w każdym z nas od kiedy wypowiedziane zostały
słowa „Dokonało się”. W ciągu ostatnich dwóch tysięcy lat wciąż na nowo
przemawiał On przez usta prorocze. Również dzisiaj na tym potężnym
przełomie czasów objawia się poprzez swoją prorokinię. Wyjaśnia i
pogłębia swoje nauki, które dał ludziom jako Jezus z Nazaretu. To
dokonuje się też w Jego wielkim objawieniu, w dziele „To jest Moje
Słowo. A i W. Ewangelia Jezusa. Objawienie Chrystusowe, jakie znają już
prawdziwi chrześcijanie na całym świecie”.
To dzieło znacznie przekracza treść Biblii i daje nam potężny wgląd w to,
co było, co jest i co będzie. W tym objawieniu Chrystus daruje ludzkości
szczegółowe wskazówki do prawdziwie duchowego, zgodnego z boskimi
prawami życia. Tak spełniają się w tym dziele Jego słowa, które
wypowiedział jako Jezus z Nazaretu: „Jeszcze wiele mam wam do
powiedzenia [...]” (Jan 16,12). Na podstawie istniejącej już ewangelii –
„Ewangelii Jezusa” Chrystus w książce „To jest Moje Słowo” opisuje swoje
życie i działanie jako Jezusa z Nazaretu. Pokazuje nam przede wszystkim
j a k możemy w dzisiejszych czasach żyć według praw Bożych – według
Dziesięciu Przykazań i Kazania na Górze – i ukazuje nam też, co nas
czeka w przyszłości w Jego królestwie Pokoju na ziemi.
Kazanie na Górze dane przez Jezusa zawiera esencję drogi do wnętrza,
której Chrystus dzisiaj naucza w Życiu Uniwersalnym na wszystkich
stopniach i we wszystkich szczegółach przez swoje prorocze słowo.
Wewnętrzna Droga „Bliżej mój Boże do Ciebie” jest drogą samorozpoznania
i przezwyciężania ludzkich błędów z miłości do Boga. Kto tą ścieżką do
ofiarności, równości, wolności i jedności, do braterstwa i
sprawiedliwości skutecznie kroczy, ten otrzymuje siłę, aby Kazanie na
Górze i Dziesięć Przykazań coraz bardziej spełniać w życiu codziennym –
również w pracy zawodowej i działalności gospodarczej.
Ta książka przybliża wszystkim szukającym ludziom naszego czasu Kazanie na
Górze dane przez Jezusa – i to nie tylko w części zawartej w Biblii,
lecz także Jego nauki z wyjaśnieniami i pogłębieniami, które Chrystus
dziś daruje ludzkości poprzez swoje prorocze słowo. Poza tym książka ta
daruje czytelnikowi wgląd w głębokie znaczenie objawienia, jakim jest
dzieło „To jest Moje Słowo. A i W. Ewangelia Jezusa. Objawienie
Chrystusowe, jakie znają już prawdziwi chrześcijanie na całym świecie”.
W tym dziele Chrystus opiera się na książce „Ewangelia Jezusa. Co było
2000 lat temu”. Ponieważ jednak niejedno w tej książce jest przekazane
niekompletnie, a niekiedy błędnie, Chrystus dzisiaj ten tekst wyjaśnia i
prostuje.
Odcinki, które Pan w swoich wyjaśnieniach pomija, oddają w istocie prawdę
o Jego życiu i działaniu jako Jezusa z Nazaretu. W pozostałym tekście
Chrystus pogłębia i rozszerza istotne wypowiedzi z „Ewangelii Jezusa”.
Dzięki temu w dziele „To jest Moje Słowo” dana jest ludzkości cała
Prawda, wszystkie istotne aspekty życia Jezusa i Jego nauki.
W dziele „To jest Moje Słowo” po jednym lub kilku wersetach „Ewangelii
Jezusa” następują każdorazowo słowa, którymi Chrystus w 1989 roku
wyjaśnił je, sprostował i pogłębił. Układ ten został zachowany także
przy wydaniu niniejszych fragmentów. Aby tekst był bardziej przejrzysty,
poszczególne fragmenty zostały zaznaczone tytułami.
Słowa Chrystusa w objawionym tekście Kazania na Górze z książki „To jest
Moje Słowo”, w których zwraca się On do przyszłych mieszkańców swojego
królestwa Pokoju odnośnie życia i działania pionierów tego królestwa nie
zostały tutaj umieszczone, ponieważ nie dotyczą tekstu Kazania na Górze.
Niniejsza broszurka zawiera też Dwanaście Przykazań Jezusa, które Chrystus
ponownie darował ludzkości w swoim objawieniu „To jest Moje Słowo”,
(Rozdział 46, 7-21). Jest to w zasadzie Dziesięć Przykazań, które Bóg
objawił przez Mojżesza i które Jezus z Nazaretu rozszerzył dla swojego
powstającego królestwa Pokoju.
Dla czytelnika, który pragnie urzeczywistnić w swoim życiu Kazanie na
Górze, ważna będzie również następująca informacja: Po objawieniu pełnej
treści swojego kazania na Górze i po objawieniu drogi do Boga we wnętrzu
każdego człowieka, Chrystus w 1991r. objawił nam jeszcze najwyższe
prawo, Prawo Absolutne, w swoim dziele „Wielkie kosmiczne nauki Jezusa z
Nazaretu dla Jego apostołów i uczniów, którzy mogli je pojąć. Życie
ludzi naprawdę wypełnionych Bogiem”. Jest to prawo niebios, dane jako
dodatkowa pomoc wszystkim tym, którzy wyruszyli w drogę, aby przez
wypełnianie praw Bożych stać się znowu ludźmi czystego serca.
Bóg dawał i daje. On nie pyta czy Jego słowo, słowo Boże, ludzie
rozpoznają i według niego żyją. Każdy może je rozważyć i sam
zadecydować. „Kto może to pojąć, niech pojmie; kto chce zostawić, niech
zostawi”.
Przyjaciele Chrystusa,
Prachrześcijanie w Życiu Uniwersalnym
1. Tedy
Jezus, widząc lud, wstąpił na górę. A gdy usiadł, przystąpiło do Niego
dwunastu. Skierował oczy na uczniów swoich i rzekł:
2. „Błogosławieni w Duchu są ubodzy, albowiem ich jest królestwo
niebiańskie. Błogosławieni, którzy cierpią, albowiem oni będą
pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni odziedziczą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą
nasyceni.
3. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni będą nazwani dziećmi Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie z powodu sprawiedliwości,
albowiem ich jest królestwo Boże.
4. Tak, błogosławieni jesteście, gdy was ludzie nienawidzić będą i
wytrącać ze swojej wspólnoty, i wszystko zło na was mówić, i imię wasze
zniesławiać z powodu Syna Człowieczego. Radujcie się tego dnia i
skaczcie z radości, gdyż oto wielka będzie zapłata wasza w niebiosach.
Albowiem to samo czynili ich ojcowie prorokom. (Rozdział 25, 1-4)
Chrystus,
wyjaśnia, prostuje
i pogłębia słowo:
Kazanie na Górze jest Wewnętrzną Drogą do serca Boga, która prowadzi do
doskonałości.
Błogosławieni będą oglądać Chrystusa i ze Mną, z Chrystusem, będą
posiadać ziemię we wszelkiej łagodności i pokorze. Szczęśliwy ten, kto
we wszystkim widzi wspaniałość Boga Ojca-Matki! Staje się on żywym
przykładem dla wielu.
Ja prowadzę Moich do rozpoznania Prawdy.
Kto jest z Prawdy, słyszy Mój głos, gdyż sam jest Prawdą i dlatego
słyszy i widzi Prawdę.
Błogosławieni są bez trwogi i są radośni, gdyż widzą i słyszą to, czego
nie widzą i nie słyszą ci, którzy kryją się jeszcze za swoim ludzkim ja
i kurczowo się go trzymają, aby nikt ich nie rozpoznał.
Jednak błogosławieni mają wgląd w więzienie ludzkiego ja i rozpoznają
najbardziej utajone myśli swoich współbraci. Siłą swojej światłej
świadomości oświetlają te myśli i wołają do współbraci:
„Błogosławieni w Duchu są ubodzy, albowiem ich jest królestwo
niebiańskie!”
Słowo „ubodzy” nie określa materialnego ubóstwa. To nie ono przynosi
stan błogosławiony w Duchu, ale pokora w Bogu, w której człowiek spełnia
to, co jest wolą Bożą. Ona jest wewnętrznym bogactwem.
Słowo „ubodzy” dotyczy wszystkich tych, którzy nie dążą do własnych
posiadłości i nie gromadzą dóbr. Ich dążenia i starania skierowane są na
życie we wspólnocie, w której gospodarują dobrami, darowanymi wszystkim
przez Boga, w sposób zgodny z Prawem. Nie pragną oni i nie pożądają
tego, co jest z tego świata, lecz służą dla dobra ogółu, wznoszą swoje
ramiona do Boga i kroczą świadomie drogą do Wewnętrznego Życia. Ich
celem jest królestwo Boże w ich wnętrzu, które pragną zwiastować i
przynieść wszystkim ludziom dobrej woli. Ich wewnętrznym bogactwem jest
życie w Bogu, dla Boga i dla bliźnich. Żyją oni zgodnie z prawem „Módl
się i pracuj”.
Podążają do Ducha Bożego i otrzymują od Boga dla swojego ziemskiego
życia to, czego im potrzeba, i ponadto. Ci są błogosławieni w Duchu
Bożym.
„Błogosławieni, którzy cierpią, albowiem oni pocieszeni będą”.
Cierpienie człowieka nie jest dane przez Boga, lecz cierpiący albo sam
je spowodował, albo jego dusza w krainie dusz objęła część winy
braterskiej lub siostrzanej duszy, by odcierpieć za nią w życiu ziemskim
tak, aby braterska lub siostrzana dusza mogła wejść w wyższe obszary
Wewnętrznego Życia.
Temu, kto znosi swoje cierpienie, nie winiąc bliźniego, i w cierpieniu
rozpoznaje swoje błędy i słabości, żałuje za nie, prosi o przebaczenie i
przebacza, przypadnie w udziale Boże miłosierdzie. Bóg, Odwieczny,
pragnie bowiem pocieszyć swoje dzieci i odebrać im to, co nie jest dobre
i zbawienne dla ich duszy. Kiedy bowiem cierpienie opuszcza duszę, a
więc przyczyny, które w duszy zadziałały, są zmazane, człowiek zbliża
się do Boga.
„Znoś swoje cierpienie” oznacza: Nie skarż się; nie oskarżaj Boga ani
bliźnich. Znajdź w cierpieniu swoje grzeszne postępowanie, które do tego
cierpienia doprowadziło.
Pożałuj, przebacz i proś o przebaczenie, i nie czyń więcej tego, co
rozpoznałeś jako grzech. Wtedy wina duszy może być przez Boga zmazana, a
ty otrzymasz z Niego więcej siły, miłości i mądrości.
Jeżeli spotkasz człowieka obarczonego i doświadczonego cierpieniem i on
poprosi cię o pomoc, to wspieraj go i pomagaj mu, w miarę swoich
możliwości i o ile to jest dobre dla jego duszy. A jeśli rozpoznasz, że
twój bliźni z wdzięcznością przyjmuje pomoc i jest nią podbudowany, to
daj mu jeszcze więcej, o ile masz taką możliwość.
Ale ty, który tę pomoc niesiesz, czyń to bezinteresownie. Jeżeli czynisz
to tylko z zewnętrznego zobowiązania, nie otrzymasz za to duchowego
wynagrodzenia – i nie uczynisz też niczego dobrego dla duszy obarczonego
i doświadczonego cierpieniem, lecz tylko dla jego ciała, pojazdu duszy.
„Błogosławieni cisi, albowiem oni odziedziczą ziemię”.
Łagodność, pokora, miłość i dobroć działają ręka w rękę. Ten, kto stał
się ofiarną miłością, jest łagodny, pokorny i dobry. Jest on wypełniony
mądrością i siłą.
Ludzie w Moim Duchu, ofiarnie kochający, będą posiadać ziemię.
Zrozumcie, droga do serca Boga jest drogą do serca ofiarnej miłości. Z
ofiarnej miłości płynie pokój Boży.
Ludzie, którzy wędrują do serca Boga, i ludzie, którzy już w Bogu żyją,
działają dla Nowego Czasu, wskazując wszystkim chętnym drogę do Boga.
Dzięki temu coraz bardziej biorą w posiadanie królestwo ziemi.
Ofiarnie kochający to ci, którzy będą żyli w królestwie Bożym na ziemi,
w królestwie Pokoju. Cieszcie się wy, którzy już dzisiaj (1989r.)
idziecie drogą do serca Boga! Jesteście we Mnie pionierami torującymi
drogi do Nowego Czasu. Wielu z was urodzi się w Nowym Czasie, w
królestwie światła, i przyniesie ze sobą wypełnienie w Bogu, gdyż już
dzisiaj podążacie tą drogą. Cieszcie się i bądźcie wdzięczni za
uszlachetnienie i oczyszczenie waszych dusz, gdyż wtedy będziecie Mnie
oglądać i świadomie żyć i być we Mnie i ze Mną.
„Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą
nasyceni”.
Ten, kto łaknie i pragnie sprawiedliwości Bożej, jest poszukiwaczem
Prawdy, który tęskni za życiem w Bogu i z Bogiem. On będzie nasycony.
Moja siostro, Mój bracie, wy, którzy tęsknicie za sprawiedliwością, za
życiem w Bogu i z Bogiem, bądźcie ufni i wznieście się ponad grzeszne
ludzkie ja! Cieszcie się, gdyż nastał czas, w którym królestwo Boże
zbliża się do ludzi, starających się przestrzegać przykazań życia.
Oto Ja, twój Zbawiciel, jestem Prawdą w tobie samym. W tobie samym Ja
Jestem więc Drogą, Prawdą i Życiem.
Prawda jest prawem miłości i życia. W Dziesięciu Przykazaniach, które są
wyciągiem z wszechobejmującego prawa Boga, znajdziecie wytyczne na drogę
do Prawdy. Przestrzegajcie Dziesięciu Przykazań, a wejdziecie coraz
bardziej na drogę Kazania na Górze, w którym droga do Prawdy jest
przedstawiona w sposób zasadniczy.
Droga do Prawdy jest drogą do serca Boga, do odwiecznego życia, które
jest ofiarną miłością. Kazanie na Górze jest drogą do królestwa Bożego,
wprowadzającą w prawa Królestwa Pokoju Jezusa Chrystusa. Jeżeli się w
nie zagłębicie i spełnicie je, to osiągniecie boską mądrość.
Rozpoznajcie: Żaden z was nie będzie na próżno łaknął lub pragnął
sprawiedliwości. Uczyń pierwszy krok do królestwa miłości, będąc
najpierw sprawiedliwym dla siebie samego. Ćwicz się w pozytywnym życiu i
myśleniu, a staniesz się stopniowo sprawiedliwym człowiekiem. Wtedy
wniesiesz sprawiedliwość Boga w ten świat i będziesz jej bronić, gdyż
spełniasz wolę Boga, Pana, z Jego miłości i mądrości.
Rozpoznaj: Nadchodzi czas, w którym dokona się to, co jest objawione.
Lew będzie leżał przy jagnięciu, gdyż ludzie odnieśli zwycięstwo nad
sobą – przeze Mnie, swojego Zbawiciela. Będą oni tworzyć jedną wielką
rodzinę w Bogu i będą żyć w jedności ze wszystkimi zwierzętami i z całą
przyrodą.
Cieszcie się, królestwo Boże jest już blisko – a z królestwem Bożym i
Ja, wasz Zbawiciel i nosiciel pokoju, władca królestwa Pokoju, królestwa
Jezusa Chrystusa na całym świecie.
„Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”.
Miłosierdzie Boże odpowiada łagodności i dobroci Boga i tworzy dla
wszystkich dusz wrota do doskonałości życia. Ludzie, którzy przeze Mnie,
Chrystusa, żyjącego w Bogu Ojcu-Matce, rozwinęli w swoich duszach
wszystkie siedem podstawowych sił życia – Prawo od Porządku do
Miłosierdzia – wejdą znowu jako czyste istoty duchowe poprzez wrota
Miłosierdzia do ofiarnej miłości, do królestwa Bożego, w niebiosa, i
będą żyli w pokoju. Wrota do odwiecznego bytu tworzy siódma podstawowa
siła, Miłosierdzie – w Duchu Bożym zwana Dobrocią i Łagodnością. Wszyscy
ludzie, którzy ćwiczą się w miłosierdziu, osiągną też miłosierdzie i
będą pomagali tym, którzy znajdują się na drodze do niego.
Rozpoznajcie: Droga do serca Boga jest drogą jednostki we wspólnocie z
tymi, którzy dążą do tego samego celu. Bóg jest bowiem jednością, a
jedność w Bogu jest wspólnotą w Bogu, z Bogiem i z bliźnim.
Ten, kto postawił pierwsze kroki na drodze do doskonałości, będzie
spełniać przykazanie jedności: Jeden dla wszystkich, Chrystus – i
wszyscy dla Jednego, dla Chrystusa.
Jak już objawiono, Kazanie na Górze jest drogą ewolucji, prowadzącą do
Wewnętrznego Życia. Wszyscy, którzy na tej drodze rozwoju do serca Boga
posunęli się już naprzód, pomagają z kolei tym, którzy stoją dopiero na
początku tej drogi. We wszystkich i ponad wszystkimi promieniuje
Chrystus, którym Ja Jestem.
„Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą”.
Czystym sercem jest czysta dusza, która przeze Mnie, Chrystusa w Bogu
Ojcu-Matce, wzniosła się znowu do absolutnej istoty duchowej.
Czyste dusze, które ponownie stały się istotami niebios, są znowu
podobieństwem odwiecznego Ojca i oglądają Odwiecznego twarzą w twarz.
One jednocześnie widzą i słyszą Prawo wiecznego Ojca oraz według niego
żyją, gdyż stały się znowu Duchem z Jego Ducha – samym odwiecznym
Prawem.
Dopóki ludzie i dusze muszą w sobie jeszcze nasłuchiwać Ducha Bożego,
nie są jeszcze Duchem z Jego Ducha, nie są jeszcze samym prawem miłości
i życia.
Natomiast ten, kto stał się znowu prawem miłości i życia, ogląda
odwiecznego Ojca twarzą w twarz i jest z Nim w ciągłej, świadomej
komunikacji. On widzi również prawo Boże, życie z Boga, jako całość,
gdyż sam jest życiem i miłością i w nich się porusza. Ten, kto porusza
się w Absolutnym Prawie Bożym, rozwinął je całkowicie – od Porządku aż
do Miłosierdzia. Wszystkie siedem podstawowych sił nieskończoności służy
mu, gdyż jest on w absolutnej jedności i harmonii z wszelkim bytem.
„Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni będą nazwani dziećmi
Bożymi”.
Słowa te według ich sensu oznaczają: Błogosławieni ci, którzy zachowują
pokój. Oni przyniosą też prawdziwy pokój na ziemię, gdyż sami w sobie
stali się gotowi do pokoju. Są oni świadomie dziećmi Boga.
„Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości,
albowiem ich jest królestwo Boże”.
Rozpoznajcie: Ten, kto szedł w Moje ślady, nie był poważany przez ludzi
skierowanych na ten świat, gdyż i Ja jako Jezus byłem przez nich
znieważany. We wszystkich czasach ludzie, którzy naprawdę szli w ślady
Nazareńczyka, musieli wiele znieść i przecierpieć.
5. Biada wam
bogacze! Albowiem w tym życiu otrzymaliście pociechę. Biada wam, którzy
jesteście nasyceni, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy
teraz śmiejecie się, albowiem będziecie smucić się i płakać. Biada wam,
gdy wszyscy ludzie dobrze o was mówią, tak samo bowiem czynili ich
ojcowie fałszywym prorokom. (Rozdział 25, 5)
Chrystus, wyjaśnia, prostuje
i pogłębia słowo:
„Biada wam bogacze! Albowiem w tym życiu otrzymaliście pociechę”.
Ludzie, którzy uważają swoje bogactwo za swoją własność, są ubodzy w
Duchu. Wielu ludziom, posiadającym ziemskie dobra, zostało włożone do
kołyski zadanie ich ziemskiego życia, aby byli wzorem dla tych bogaczy,
którzy twardym, nieugiętym sercem przywiązują się do swoich posiadłości
i których jedynym dążeniem i staraniem jest powiększenie tego bogactwa
dla siebie. Człowiek, który posiada ziemskie dobra i rozpoznaje, że jego
bogactwo jest darem otrzymanym od Boga jedynie po to, aby je wniósł dla
dobra wszystkich w wielką całość i gospodarował nim dla wszystkich w
sposób zgodny z Prawem, urzeczywistnia prawo równości, wolności,
jedności i braterstwa. Jako ofiarnie darujący człowiek, przyczynia się
do tego, że ubodzy nie żyją w potrzebie, a bogacze – w przepychu.
W ten sposób powstanie powoli równowaga, stan średni na wyższym poziomie
dla wszystkich, którzy są gotowi bezinteresownie spełniać przykazanie
„Módl się i pracuj”. Tak wzrasta stopniowo prawdziwe człowieczeństwo we
wspólnocie, w której ziemskie bogactwa nie są gromadzone przez jedną
osobę, lecz wszystko uważane jest za wspólną własność daną od Boga.
Jeżeli bogacz uważa pieniądze i mienie za swoją własność i ma w świecie
uznanie ze względu na swoje bogactwo, to – na skutek stworzonych przez
siebie przyczyn – będzie w kolejnych wcieleniach żył w ubogich krajach i
tam żebrał o chleb, którego niegdyś – będąc bogaczem – odmawiał ubogim.
Tak będzie, dopóki tego rodzaju wcielenia będą jeszcze możliwe.
Dusza takiego bogacza nie zazna spokoju nawet w obszarach oczyszczania.
Ubogie w światło dusze, które z jego powodu musiały w szacie ziemskiej
cierpieć i głodować, rozpoznają go jako tego, który nie dał im
możliwości wydobycia się z zawikłań ich ludzkiego ja. Wielu będzie go
oskarżać, a wtedy jego dusza sama poczuje, jak oni cierpieli i
głodowali. W ten sposób dusza, która w szacie ziemskiej była jako
człowiek bogata i poważana, będzie cierpiała wielką udrękę – dużo
większą od tej, której doznałaby, gdyby w szacie ziemskiej musiała
żebrać o chleb.
Rozpoznajcie: Zgodnie z prawami Odwiecznego każdemu, kto bezinteresownie
przestrzega przykazania „Módl się i pracuj” należy się to samo; bowiem
Bóg daje każdemu to, czego mu potrzeba, i ponadto. Dopóki jednak nie
wszyscy ludzie przestrzegają tego przykazania, będą istnieć na ziemi tak
zwani bogacze. Ich zadaniem jest rozdawanie nagromadzonych bogactw i
życie tak samo, jak ci, którzy ofiarnie spełniają przykazanie „Módl się
i pracuj”. Jeżeli więc nie będą myśleli o swoim dobrobycie, lecz o
dobrobycie wszystkich, to wewnętrzne bogactwo ujawni się stopniowo na
zewnątrz i nikt nie dozna głodu ani biedy.
Biada wam, bogacze, którzy swoje pieniądze i mienie nazywacie swoją
własnością i wykorzystujecie pracę bliźniego, aby pomnażać swój majątek!
Powiadam wam: Nie ujrzycie tronu Boga, lecz będziecie żyć dalej tam,
gdzie są stopy Boga – na ziemi, wciąż na nowo w szatach ziemskich,
dopóki to jeszcze będzie możliwe. Nawet jeżeli popieracie instytucje
społeczne, ale sami macie jeszcze o wiele więcej, niż ci, którzy z nich
dostają zapomogi, to i tak nadal jesteście poddani szatanowi zmysłów,
który chce podziału na biednych i bogatych.
Te różnice stwarzają władzę i służalczość, zazdrość i zawiść. Z tego
powstają spory i wojny. Dlatego ci, którzy zatrzymują swoje bogactwo,
mimo że od czasu do czasu udzielają się społecznie, służą szatanowi
zmysłów i wykraczają przeciwko prawu życia – przeciwko równości,
wolności, jedności i braterstwu.
Ten, kto uważa pieniądze i mienie za swoją własność i gromadzi je,
zamiast popierać przepływ tych materialnych energii, jest – według prawa
życia – złodziejem, ponieważ nie udziela bliźniemu części jego duchowego
dziedzictwa. Wszystko bowiem jest energią. Ten, kto związuje się
pojęciami „moje” i „dla mnie”, wykracza przeciwko Prawu, które jest
płynącą energią.
„Biada wam,
którzy jesteście nasyceni, albowiem głód cierpieć będziecie”.
Bogaty, syty człowiek, który napełnia tylko „swoje” stodoły, ma puste
serce. Zna on tylko „moje” i „twoje”. Jego starania i myśli krążą wokół
„mojej” własności, „mojej” posiadłości, „mojego” chleba, „mojego”
pokarmu. „Wszystko należy do mnie” – to jest jego świat. Taki człowiek
dozna kiedyś głodu i biedy, aż pojmie, że wszystko jest bytem, że
wszystko należy do Boga i do wszystkich ludzi, którzy starają się czynić
dzieła Boże, to jest spełniać ofiarną miłość i prawo życia dane ziemi –
prawo „Módl się i pracuj”.
Ludzie, którzy mówią tylko o „moim” i „twoim”, są ludźmi ubogimi w
światło i już w tym wcieleniu przygotowują dla siebie kolejną ziemską
drogę lub też długą wędrówkę swojej duszy w krainie dusz, za każdym
razem w szacie żebraka.
Dusza zaślepiona tym, co materialne, nieświadomie łaknie światła, gdyż
jest w światło uboga. Za wszelką cenę stara się to wyrównać przez
zewnętrzne środki, takie jak ziemskie bogactwo, chciwość, obżarstwo,
pijaństwo lub inne pożądania i rozkosze. Jest nienasycona.
„Biada wam,
którzy się teraz śmiejecie, albowiem będziecie smucić się i płakać”.
Ten, kto wyśmiewa i wyszydza bliźnich, będzie kiedyś bardzo smutny i
będzie płakał nad sobą – gdyż nie docenił tych, których wyśmiewał i
wyszydzał. Będzie musiał rozpoznać, że ostatecznie wyśmiewał, wyszydzał
i wykpiwał samego siebie, gdyż ten, kto sądzi i potępia bliźniego,
wyśmiewa go, wyszydza i wykpiwa, sądzi, potępia, wyśmiewa, wyszydza i
wykpiwa Mnie, Chrystusa.
Rozpoznajcie: Ten, kto zgrzeszy przeciwko najmniejszemu z Moich braci,
zgrzeszy przeciwko prawu życia i będzie musiał za to cierpieć.
Jednocześnie zwiąże się z tymi, których znieważał. Dlatego wystrzegajcie
się tego i ćwiczcie się w samokontroli. Nie to, co wchodzi w usta,
zanieczyszcza waszą duszę, lecz to, co z waszych ust wychodzi; to
obciąża duszę i człowieka.
„Biada wam,
gdy wszyscy ludzie dobrze o was mówią, tak samo bowiem czynili ich
ojcowie fałszywym prorokom”.
Kiedy schlebiacie waszym współbraciom, aby was chwalili i darzyli
uznaniem, to jesteście równi fałszerzom pieniędzy, którzy dla swojej
korzyści płacą fałszywą monetą.
Podobnie sprawa przedstawiała się i przedstawia z fałszywymi prorokami.
Byli oni i są przez lud poważani, gdyż schlebiali mu, a ci, którzy są
przez lud poważani, trzymają jego stronę, obiecując sobie dzięki temu
osobiste korzyści i przywileje.
Ludzie w
królestwie Pokoju, rozpoznajcie: W tym grzesznym świecie wielu prawych
proroków, a także oświeconych mężów i niewiast, było zniesławianych i
prześladowanych przez ziemskich bogaczy i władców tego świata, przez
zwierzchników kościelnych i ich zwolenników i wielu z nich poddawano
torturom i zabijano. We wszystkich czasach szatańskie siły posługiwały
się jako narzędziami tymi ludźmi, którzy chcieli zatrzymać dla siebie
swoje ziemskie bogactwo i pomnażać je i którzy dążyli do władzy.
Posługiwały się też tymi, którzy byli poddani bogaczom i rządzącym.
Musicie o tym wiedzieć, żeby zrozumieć, dlaczego stary, grzeszny świat
zginął w okrutny sposób.
Fałszywymi prorokami byli między innymi również i ci, którzy wprawdzie
głosili ewangelię miłości, lecz sami według niej nie żyli. I byli nimi
też wszyscy ci, którzy nazywali się „chrześcijanami”, ale w swoim życiu
nie postępowali po chrześcijańsku. Sławiono ich często za krasomówstwo,
czczono ich i chwalono z powodu bogactwa i znaczenia.
Zrozumcie, mimo to wszyscy prawi prorocy i oświeceni przyczynili się z
biegiem czasu do tego, że kryształ Wewnętrznego Życia ze swoimi wieloma
aspektami odwiecznej Prawdy coraz bardziej iskrzył się i świecił. W ten
sposób wzrastało powoli królestwo Boże na ziemi.
Drodzy
bracia i drogie siostry w królestwie Pokoju, waszym zadaniem jest teraz,
ten doskonały, iskrzący się i świecący kryształ – Wewnętrzne Życie –
pielęgnować, cenić, chronić i zachowywać jak bezcenny kwiat. Jest to
prawo miłości i mądrości Bożej, Jego Porządek, Jego Wola, Jego Mądrość,
Jego Powaga, Jego Dobroć, Jego bezgraniczne promieniowanie Miłości i
Jego Łagodność.
6. Wy
jesteście solą ziemi, gdyż każda ofiara musi być osolona, jeśli jednak
sól zwietrzeje, czymże solić? Na nic się już więcej nie przyda, tylko
aby była precz wyrzucona i rozdeptana. (Rozdział 25, 6)
Chrystus, wyjaśnia, prostuje
i pogłębia słowo:
Sprawiedliwi
są solą ziemi.
Będą oni wciąż na nowo zwracać uwagę na niedomagania w tym świecie i
wkładać palec w ranę grzechu. Wiele bowiem nieszczęść zdarzało się i
zdarza w tym jeszcze grzesznym świecie i wielu ludzi padło ofiarą w
obronie ewangelii.
Sprawiedliwi, którzy padli ofiarą, mają być zrehabilitowani przez
prawych mężów i prawe niewiasty, gdyż wszystko ma wyjść na jaw przez
tych, którzy są solą ziemi. Teraz, na przełomie starego, grzesznego
świata i Nowego Czasu, czasu świetlistego, sprawiedliwi wydobędą krzywdę
na jaw i stanie się ona widoczna, aby ci, którzy krzywdę uczynili, sami
się rozpoznali i zawrócili.
Wystrzegajcie się jednak i wy, sprawiedliwi, którzy jesteście solą
ziemi, aby sól nie zwietrzała, żebyście więc wytrwali w sprawiedliwości
i nie pozwolili się zwieść. Kto bowiem ma przynieść sprawiedliwość na
ten świat i kto ma ujawnić zło i grzechy popełnione przez ludzi?
Przecież tylko ci, którzy znają Moje imię i którzy zapisani są w Księdze
Baranka.
Ten, kto nie
jest już solą ziemi, dostaje się pomiędzy tych, którzy nadużywali i
nadużywają Mojego imienia dla swoich celów i prześladowali, zniesławiali
i zabijali sprawiedliwych.
Kiedy sól ziemi zwietrzeje i człowiek znieważa bliźnich, to ulegnie
swoim przyczynom; mówiąc obrazowo, sam się zdepcze. Jego nie oczyszczone
przyczyny wywołają wtedy chorobę, ułomność i cierpienie. Uboga w światło
dusza będzie cierpiała niedostatek i odczuje na swoim własnym duchowym
ciele to, co uczyniła bliźniemu.
7. Wy
jesteście światłością świata. Nie może się ukryć miasto na górze
zbudowane. Nie zapalają też świecy i nie stawiają jej pod korcem, lecz
na świeczniku, by świeciła wszystkim, którzy są w domu. Tak niechaj
świeci wasza światłość przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i
chwalili waszego Ojca w niebie. (Rozdział 25, 7)
Chrystus,
wyjaśnia, prostuje
i pogłębia słowo:
Ja Jestem
światłem świata.
Moim światłem zapłonęło na potężnym przełomie czasów coraz więcej serc.
Ludzie rozpoznawali odwieczną Prawdę w Moim słowie. Coraz więcej ludzi
kroczyło Wewnętrzną Drogą i przyjmowało dar życia, nauki i lekcje z
odwiecznej mądrości, aby zbliżyć się do Boga, do odwiecznego bytu.
Wielu mężów i wiele niewiast stało się Moimi wiernymi, gdyż spełniali
oni wolę Bożą. Łączyli się w braterstwie w Moim Duchu i byli pionierami
Nowego Czasu, którzy położyli fundament królestwa Bożego na ziemi i
zaczęli na nim budować.
8. Nie
mniemajcie, że przyszedłem znieść Prawo albo proroków; nie przyszedłem
znieść, ale wypełnić. Bo zaprawdę powiadam wam: Dopóki nie przeminą
niebiosa i ziemia, nawet najmniejsza litera ani choćby jedna kreska nie
przeminą z Prawa i z proroków, aż wszystko będzie wypełnione. Ale oto tu
większy jest niż Mojżesz i ten da wam wyższe Prawo, nawet doskonałe
Prawo, i temu Prawu będziecie posłuszni. (Rozdział 25, 8)
Chrystus,
wyjaśnia, prostuje
i pogłębia słowo:
Jako Jezus z
Nazaretu uczyłem mężów i niewiasty, którzy szli w Moje ślady, i
wszystkich, którzy Mnie słuchali, niektórych aspektów doskonałego prawa,
Prawa Absolutnego. Wyjaśniłem im też, że absolutne prawo miłości
promieniuje w prawo siewu i zbioru, gdyż Duch jest wszechobecny i działa
również w prawie siewu i zbioru, w prawie upadku.
Przeze Mnie, Jezusa z Nazaretu, wcielonego Chrystusa, i przez wszystkich
kolejnych prawdziwych Bożych proroków, Odwieczny pouczał i upominał
swoje dzieci w niedoskonałych obszarach o tym, że prawo upadku, prawo
siewu i zbioru, jest bezustannie aktywne. Ten, kto nie zastanowi się i
nie zawróci zawczasu, będzie musiał odcierpieć skutki stworzonych przez
siebie przyczyn. Odwieczny pragnął i pragnie poprowadzić również dzisiaj
(1989r.) swoje ludzkie dzieci i wszystkie dusze do swojego serca, do
prawa odwiecznej miłości, zanim nadejdą żniwa – skutki stworzonych
przyczyn. Odwieczny prowadził i prowadzi ich do samorozpoznania przeze
Mnie, Chrystusa. On dawał i daje im siłę do oczyszczenia tego, co
rozpoznali i rozpoznają jako grzech i błąd.
Chrystus, którym Ja Jestem, przyszedł w Jezusie z Nazaretu na ziemię, na
ten świat, by jako Syn Człowieczy nauczać ludzi odwiecznego Prawa i
swoim życiem dawać im przykład, żeby rozpoznali drogę do odwiecznego
Ojca i spełnili Jego Prawo, tak aby mogli znowu wejść do wiekuistych
mieszkań, które On przygotował dla wszystkich swoich dzieci.
Ludzie, którzy podczas Mojej ziemskiej wędrówki szli w Moje ślady i
spełniali odwieczne prawa, byli Moimi prawdziwymi następcami.
W kolejnych pokoleniach nastało potem chrześcijaństwo i pozorne
chrześcijaństwo: prawdziwi następcy, którzy dobrowolnie szli za Mną, za
Chrystusem, przestrzegając praw Kazania na Górze – i pozorni
chrześcijanie, którzy tylko mówili o Mnie, o Chrystusie, a mimo to
wykraczali przeciw prawom. Poza tym istniało też wymuszone
chrześcijaństwo, które było wynikiem przymusowej chrystianizacji mas
przeprowadzanej przez kościół.
Rozpoznajcie: W odwiecznym Prawie nie ma przymusu. Bóg, Odwieczny, dał
wszystkim swoim dzieciom wolną wolę. Ten, kto dobrowolnie decyduje się,
osiąga wolną decyzją siłę do tego, co cechuje prawdziwe chrześcijaństwo,
do równości, wolności, jedności, braterstwa i sprawiedliwości. Wszelkie
przymusy pochodzą z prawa siewu i zbioru, zwanego też prawem upadku.
Człowiekowi jest dane wybierać swoją duchową drogę w wolności. Ja,
Chrystus, ofiarowałem i ofiaruję drogę do serca Boga, ale nie zmuszam
żadnego człowieka do pójścia tą drogą. Ten, kto przymusza bliźniego, sam
żyje pod przymusem prawa upadku i jest uosobieniem myśli upadku.
Niejedno z tak zwanych chrześcijańskich wyznań przymusza swoich wiernych
do chrztu wodą. Już małe dzieci, których wolna wola nie jest jeszcze
rozwinięta i które z tego powodu nie mogą jeszcze same podjąć decyzji,
przymuszane są przez chrzest wodą do członkostwa w jakimś kościele, a
tym samym do brania udziału również w pozostałych jego rytuałach.
To jest wkraczanie w wolną wolę jednostki, równoznaczne z przymusową
chrystianizacją. Tak dzieje się w prawie upadku.
Ludziom, którzy Mnie, Chrystusa, nie przyjęli dobrowolnie – z głębokiego
wewnętrznego przekonania – jest często bardzo trudno poprawnie zrozumieć
i przyjąć Dziesięć Przykazań, wyciąg z odwiecznego Prawa, gdyż zostały
one zepchnięte na dalszy plan przez pozbawienie ich wewnętrznych treści
i przez wiele dogmatycznych form, rytuałów, obyczajów i kultów. W
kościołach te zewnętrzne formy wysunęły się na pierwszy plan; z
wewnętrznym chrześcijaństwem, z wewnętrzną religią, nie mają one jednak
nic wspólnego; pochodzą one po części bezpośrednio z czasów wielobóstwa
i bałwochwalstwa, a tym samym z obszarów upadku.
Dopiero kiedy ludzie dobrowolnie odstąpią od narzuconych im dogmatów i
skostniałych form, od rytuałów i kultów, jak i od swoich własnych
wyobrażeń o Bogu, będą mogli być stopniowo prowadzeni do swojego
wnętrza, do swojej prawdziwej istoty. Tam, w ich wewnętrznym bycie,
odnajdą się wtedy jako prawdziwe istoty w Bogu i jako mieszkańcy
królestwa Bożego, które jest we wnętrzu każdego człowieka. To Wewnętrzne
Życie jest prawdziwą religią, wewnętrzną religią.
Rozpoznajcie: Odwieczne, wszechobejmujące, uniwersalne Prawo, prawo
niebios, jest niezłomne. Jest to Prawo wszelkiego czystego bytu. Przez
upadek powstało prawo siewu i zbioru i może być rozwiązane jedynie przez
urzeczywistnienie odwiecznych praw. Nie może być jednak ominięte. Prawo
siewu i zbioru działa w każdej duszy tak długo, aż grzechy zostaną
rozpoznane, oczyszczone, zadośćuczynione i przekazane Mnie, Chrystusowi
Bożemu. Wtedy Prawo upadku jest w duszy zniesione, a dusza – w znacznej
mierze uwolniona od swoich obciążeń. Staje się ona na nowo czystą istotą
w Bogu, która żyje zgodnie z Absolutnym Prawem, gdyż podąża znowu do
absolutnego, wszechwładnego prawa miłości i życia.
Prawo siewu i zbioru obowiązuje tak długo, aż wszystko, co jest
sprzeczne z Prawem, będzie oczyszczone i przekształcone w pozytywną
energię i aż każda istota będzie znowu żyła w Bogu, z którego się
wywodzi. W takiej mierze, w jakiej wszystkie istoty z Boga wejdą w serce
Boga, w Prawo Absolutne, wszystkie obszary oczyszczania – wszystkie
częściowo materialne i materialne obszary, łącznie z ziemią –
przekształcą się w kosmiczną energię i będą znowu wibrować w Prawie
Absolutnym. Wtedy prawo upadku będzie zniesione i miłość Boga będzie
istniała świadomie i wszechwładnie we wszelkim bycie, w każdej istocie.
Ani jedna
„kreska” nie będzie usunięta z odwiecznego Prawa, które przynieśli
przede Mną i po Mnie prawdziwi prorocy i którego Ja jako Jezus z
Nazaretu nauczałem przykładem Mojego życia.
Słowa „nawet najmniejsza litera” dotyczą pojedynczego aspektu odwiecznej
Prawdy, a nie litery i ludzkiego słowa. Ludzkie słowa są często tylko
symbolami, które zakrywają to, co jest w głębi wnętrza. Dopiero kiedy
człowiek zdoła wczuć się w mowę symboliczną, rozpozna Prawdę i sens
życia, ukryty głęboko w ludzkich słowach.
„Wyższe Prawo” jest krokiem ku doskonałemu Prawu. Tego Prawa nauczane są
w obszarach przygotowawczych, znajdujących się przed wrotami niebios,
oczyszczone już w znacznym stopniu istoty, które przychodzą z ziemi i z
krain dusz. Wyższe Prawo jest ostatnim stopniem nauczania przed wrotami
niebios. Ono pokazuje tym istotom, w jaki sposób zgodne z Prawem
promieniowanie może być znowu uaktywnione w duchowym ciele, aby można je
było zastosować w nieskończoności.
Jako Jezus z Nazaretu uczyłem niektórych aspektów doskonałego Prawa,
Prawa Absolutnego. Jednak całkowita Prawda musiała pozostać zakryta dla
ówczesnych ludzi, gdyż byli oni jeszcze za bardzo przywiązani do
wielobóstwa i zorientowani na różne religijne kierunki tamtego czasu.
Dlatego powiedziałem, że kiedy nadejdzie czas, Ja, Duch prawdy,
wprowadzę was w całą Prawdę.
Na Golgocie
– co oznacza miejsce czaszek – zostałem ukrzyżowany przez Rzymian,
ponieważ naród żydowski nie przyjął i nie ugościł Mnie jako Mesjasza.
Mimo że chodziłem wzdłuż i wszerz doliny Jordanu głosząc, nauczając,
uzdrawiając i dając wiele znaków Mojej boskości, krnąbrny naród żydowski
pozostał uległy uczonym w Piśmie i dlatego jest współwinny śmierci
Jezusa z Nazaretu.
Przy słowach „Dokonało się”, we wszystkie obciążone i upadłe dusze
wniknęły Iskry Zbawcze. Dzięki temu stałem się i jestem Zbawicielem
wszystkich ludzi i dusz.
Jako Chrystus Boży działałem i działam nadal. We wszystkich pokoleniach
aż do dzisiejszego dnia (1989r.) objawiałem się i objawiam przez
prawdziwe instrumenty Boga, przez ludzi, których dusze są w znacznym
stopniu oczyszczone.
Na tym
potężnym przełomie czasów, kiedy świetlisty czas coraz bardziej zbliża
się do ludzi, nauczam odwiecznego Prawa we wszystkich jego aspektach i
coraz więcej ludzi kroczy ścieżką do wnętrza, do miłości Boga.
Teraz nastał czas, który Ja jako Jezus z Nazaretu zapowiedziałem:
„Dzisiaj nie możecie tego jeszcze znieść, a więc pojąć, ale kiedy
przyjdzie Duch Prawdy, wprowadzi was w całą Prawdę”. Teraz Ja Jestem w
Duchu wśród Moich, wiernych wędrowców do odwiecznego bytu, do
świadomości Mojego Ojca, i nauczam ich absolutnego, odwiecznego Prawa,
żeby i ci, którzy żyć będą w królestwie Pokoju, spełniali je i dzięki
temu żyli we Mnie, a Ja przez nich.
Moje słowa są życiem, są wiecznym Prawem. One zachowają się w wędrowcach
do odwiecznego bytu i w licznych świadectwach na piśmie – jak również w
tej książce przeznaczonej dla Królestwa Pokoju Jezusa Chrystusa.
Rozpoznajcie: Jedynie odwieczne prawo miłości czyni człowieka wolnym – a
nie prawo siewu i zbioru, które przynosi mu tylko cierpienie, chorobę,
nędzę i ułomność.
9. Ktokolwiek
by tedy złamał jedno z tych przykazań, które On da i będzie ludzi
nauczał, aby tak samo czynili, najmniejszym zwany będzie w królestwie
niebios. Kto ich jednak przestrzega i naucza, ten będzie nazwany wielkim
w królestwie niebios. (Rozdział 25, 9)
Chrystus,
wyjaśnia, prostuje
i pogłębia słowo:
Dziesięć
Przykazań, które Bóg dał swoim ludzkim dzieciom przez Mojżesza, jest
wyciągiem z odwiecznego prawa życia i miłości. Ten, kto wykracza
przeciwko tym przykazaniom, a swoich współbraci tylko ich naucza, ale
sam ich nie przestrzega, jest fałszywym nauczycielem. Grzeszy on przeciw
Duchowi Świętemu. To jest grzech największy. Ten fałszerz używa Bożej
miłości, prawa życia, dla własnych celów, a zatem nadużywa odwiecznego
Prawa. Każde nadużywanie jest grabieżą, a każdy grabieżca jest
człowiekiem ściganym i popędzanym przez swoje własne czyny, przez swoje
własne przyczyny, które go wcześniej czy później dogonią i zdemaskują.
Bóg bowiem jest Bogiem sprawiedliwym; przez Niego wszystko wychodzi na
jaw, zarówno dobre, mniej dobre, jak i złe.
Natomiast ten, kto przestrzega prawa miłości i życia, to znaczy spełnia
je w życiu codziennym i naucza ludzi tego, co sam urzeczywistnił, jest
prawdziwym duchowym nauczycielem. On podaje ludziom chleb niebios i
wielu nim nasyci. Ten, kto daje z własnego wypełnienia, jest wypełniony
boską mądrością i siłą i będzie potem, kiedy nadejdzie czas, świecił jak
gwiazda na niebie. Wypełniony Bogiem człowiek czerpie bowiem ze
strumienia zbawienia i daje bezinteresownie tym, którzy pragną i łakną
sprawiedliwości.
Rozpoznajcie: Dzięki takim sprawiedliwym mężom i niewiastom odwieczne
prawo miłości i życia przyjdzie na ten świat. Kto więc przestrzega i
naucza odwiecznego Prawa, będzie zwany wielkim w królestwie niebios, a
to oznacza, że w niebie otrzyma hojną nagrodę.
10. Zaprawdę,
ci, którzy wierzą i słuchają, uratują swoje dusze, ale ci, którzy nie
słuchają, utracą dusze swoje. Albowiem powiadam wam: Jeśli
sprawiedliwość wasza nie będzie większa niż sprawiedliwość uczonych w
Piśmie i faryzeuszy, nie wejdziecie do królestwa niebios. (Rozdział 25,
10)
Chrystus,
wyjaśnia, prostuje
i pogłębia słowo:
Wypowiedź
„[...] którzy wierzą i słuchają, uratują swoje dusze, ale ci którzy nie
słuchają, utracą dusze swoje” oznacza: Ten, kto wierzy i spełnia prawa
Boże, uratuje swoją duszę z koła ponownych wcieleń, które wciąga ją w
ciało tak długo, aż będzie oczyszczone to wszystko, co wciąż na nowo
wciągało ją w szatę ziemską.
Rozpoznajcie: Sama wiara w prawo życia nie wystarcza. Jedynie wiara w
życie i urzeczywistnianie praw życia wyprowadzają człowieka i duszę z
koła ponownych wcieleń.
Ten, kto nie przestrzega praw Bożych, zdradza Boga i zaprzedaje swoją
duszę ciemności. Na skutek tego zakrywa światło swojej duszy, swoje
prawdziwe życie. Taki człowiek żyje potem w grzechu, a dusza – w ułudzie
tego świata. Prawo reinkarnacji, koło ponownych wcieleń, które pociąga
duszę do inkarnacji, będzie jeszcze działać przez dłuższy czas po to,
żeby wcielona dusza rozpoznała, że nie jest z tego świata, lecz przebywa
w szacie ziemskiej, aby odłożyć to, co ludzkie, i odsłonić to, co boskie
– swoje prawdziwe, wieczne życie.
Nie wszyscy, którzy znają Pismo, wykładają to, co napisane tylko według
litery – lecz według sensu. Dlatego jest powiedziane: Jeśli
sprawiedliwość wasza nie będzie większa niż sprawiedliwość wielu
uczonych w Piśmie, którzy udają, że są sprawiedliwi, i uczą Mojego
Prawa, sami jednak go nie przestrzegają – to nie wejdziecie do królestwa
niebios.
Dlatego nie przywiązujcie się do mniemań i poglądów ludzi.
Urzeczywistniajcie to, co rozpoznaliście z praw życia; wtedy rozpoznacie
dalsze kroki do wyższych prawidłowości.
Rozpoznajcie: Sprawiedliwość Boga jest Bożą miłością i mądrością. Ten,
kto ich w sobie nie rozwinie, nie promieniuje też nimi, nie osiąga
wglądu w głębiny odwiecznego bytu i nie może zgłębić swojego prawdziwego
życia. Jego ziemskie życie jest tylko wegetowaniem. Wegetuje on, nie
zaznawszy prawdziwego życia. Zarówno w życiu doczesnym, jak i w
zaświatach będzie duchowo martwy. On nie będzie miał prawidłowej
orientacji ani w tym ziemskim życiu, ani w życiu pozaziemskim, gdyż nie
żył zgodnie z prawami życia. Nie jest on mądry, tylko przekazuje swoją
nagromadzoną wiedzę. Na skutek tego staje się zwolennikiem grzechu, a
ostatecznie – grzesznikiem. Wykracza przeciw odwiecznemu Prawu i przez
to popada coraz głębiej w prawo siewu i zbioru.
11. Dlatego,
jeślibyś składał dar twój na ołtarzu i tam wspomniałbyś, że brat twój ma
coś przeciwko tobie, zostaw dar twój przed ołtarzem, odejdź i najpierw
pojednaj się z bratem twoim, a potem przyszedłszy złóż dar swój.
(Rozdział 25, 11)
Chrystus,
wyjaśnia, prostuje
i pogłębia słowo:
Jeżeli
pragniesz Mnie, Chrystusowi, poświęcić swoje życie i przekazać Mi swoje
błędy i grzechy, a rozpoznasz, że z twoim bliźnim jeszcze się nie
pojednałeś, to pozostaw swój grzech przed wewnętrznym ołtarzem, pójdź do
bliźniego, pojednaj się z nim, a potem – jeżeli tego samego lub
podobnego, co doprowadziło do grzechu, już więcej nie chcesz czynić –
złóż twój grzech na ołtarzu. Ołtarz ten znajduje się w głębi twojej
świątyni z krwi i kości. Duch miłości i życia przekształci wtedy grzech
w siłę i życie, bowiem od tego, co przekażesz Mi chętnie, dobrowolnie i
bez przymusu, a więc tego samego lub podobnego już więcej nie uczynisz,
będziesz uwolniony. Twoja dusza otrzyma wtedy wzmożone światło ze Mnie.
Przestrzegajcie następującej prawidłowości: Jeżeli zgrzeszyliście
przeciwko waszemu bliźniemu jedynie w myślach – przez okrutne, zawistne,
mściwe, zazdrosne lub wrogie myślenie – to nie idźcie do niego, aby mu o
tym powiedzieć. Wiedzcie, wasz bliźni nie zna świata waszych myśli.
Jeżeli ujawnicie mu je słowami, będzie nad nimi rozmyślał. Przyjdźcie
jedynie do Mnie, do Chrystusa, którym Ja Jestem w waszym wnętrzu,
pożałujcie za wasze myśli i jednocześnie posyłajcie duszy bliźniego
pozytywne, ofiarne myśli – myśli, w których prosicie go o przebaczenie i
myśli wewnętrznej łączności. Wtedy Ja rozwiążę to, co w myślach zostało
spowodowane. I skoro potem tych samych lub podobnych myśli więcej mieć
nie będziecie, to już zostało wam przebaczone.
Rozpoznajcie: Jeżeli będziecie mówić bliźniemu o waszych ludzkich
myślach, to możecie poruszyć w nim ludzkie aspekty, znajdujące się
właśnie w procesie przeistoczenia. Mogłyby one wtedy ponownie uaktywnić
się w waszym bliźnim, który na skutek tego zacznie znowu negatywnie
myśleć i mówić, obciążając się na nowo.
Prawo mówi: Obciąża się nie tylko ten, kto przez wasze błędne
postępowanie został ponownie pobudzony do rozmyślania, lecz również i
wy, poprzez wypowiadanie waszych myśli i pobudzanie w bliźnim ludzkich
aspektów, które właśnie znajdowały się w procesie przeistoczenia.
Jeżeli jednak z waszych ust wyszło coś sprzecznego z Prawem, na przykład
oskarżaliście, obrzucaliście wyzwiskami lub oczernialiście waszego
bliźniego, to nawet wtedy, gdy on dowiedział się o tym poprzez innych
ludzi, pójdźcie do niego i proście go o przebaczenie. Jeżeli wam
przebaczy, to i odwieczny, niebiański Ojciec we Mnie, w Chrystusie, wam
przebaczy. Jeżeli wam jednak nie przebaczy, to i wasz niebiański Ojciec
we Mnie, w Chrystusie, nie będzie mógł wam przebaczyć. Jednak miłość
Boga Ojca-Matki będzie coraz bardziej poruszać to twarde jeszcze serce,
aby człowiek szybciej się nawrócił i wam przebaczył, żeby również Bóg we
Mnie, w Chrystusie, mógł wam przebaczyć, aby potem wszystko, co kiedyś
było sprzeczne z Prawem, zostało oczyszczone i przeistoczone.
Wystrzegajcie się własnego języka! To bowiem, co wychodzi z waszych ust
i jest sprzeczne z Prawem, może waszemu bliźniemu i wam samym uczynić
większą szkodę, niż wasze myśli, które zawczasu – zanim spowodują skutki
– rozpoznacie i przekażecie Mnie, Chrystusowi w was.
Rozpoznajcie następną prawidłowość: Myśli nie widać i nie słychać – a
jednak są one obecne. Wibrują w atmosferze i mogą wpływać na tego, kto
myśli tak samo lub też podobnie. Jeśli zawczasu Mi je przekażecie, będą
one zmazane – chyba że dusza waszego bliźniego już je w sobie
zakodowała. Wtedy tak będziecie prowadzeni, że dana wam będzie możliwość
uczynienia czegoś dobrego dla tego człowieka, o którym myśleliście
negatywnie. I skoro bezinteresownie to dobre uczynicie, nie wypowiadając
waszych dawnych myśli, to w duszy tego, o którym negatywnie myśleliście,
będzie zgaszone to, co on już w niej zakodował. Wtedy również i w was
będzie oczyszczone to, co z waszej duszy wypromieniowało.
12. Pogódź się
jak najprędzej z przeciwnikiem swoim, póki jesteś z nim w drodze, aby
przeciwnik nie oddał cię kiedyś sędziemu, a sędzia oprawcy, bo nie
wydostaniesz się prędzej, aż spłacisz wszystko do ostatniego grosza.
(Rozdział 24,12)
Chrystus,
wyjaśnia, prostuje
i pogłębia słowo:
„Pogódź się
jak najprędzej z przeciwnikiem swoim, póki jesteś z nim w drodze”
oznacza: Nie dopuszczaj, aby grzech, jaki popełniłeś wobec twojego
bliźniego, zalegał! Oczyść go jak najprędzej, gdy twój bliźni jest
jeszcze z tobą na drodze życia w ziemskim bycie. Kiedy jego dusza
odejdzie z tej ziemi, będziesz musiał może długo czekać, żeby go znowu
spotkać i móc prosić o przebaczenie.
Rozpoznajcie: Sędzią jest prawo siewu i zbioru. Kiedy ono zadziała, to
człowiek tak długo nie wydostanie się z niego, dopóki nie spłaci
wszystkiego „do ostatniego grosza” – dopóki więc wszystko, co spowodował
i za co zawczasu nie pożałował, nie będzie oczyszczone.
Dlatego korzystajcie z możliwości proszenia waszego bliźniego o
przebaczenie i przebaczenia mu, dopóki jeszcze jesteście z nim w drodze
na tej ziemi i dopóki grzech nie jest jeszcze wryty w duszę i nie stał
się przyczyną. Ten, kto nie przebacza i nie prosi o przebaczenie, będzie
musiał ponosić skutki, aż zapłaci wszystko „do ostatniego grosza”.
Pojednajcie
się więc jak najszybciej z waszym bliźnim. Jeżeli przyczyny – na
przykład spory, zawiść lub zazdrość – zakorzeniły się już w waszej duszy
i to samo stało się w bliźnim, przeciw któremu jesteście, to jest
możliwe, że bliźni nie tak prędko wam przebaczy – nawet wtedy, kiedy
rozpoznaliście wasz grzech i odczuliście skruchę. W jego duszy bowiem
kompleks winy mógł się wzmocnić poprzez ten sam lub podobny sposób
myślenia, który w nim wywołaliście. Przez wasze grzeszne postępowanie,
które podtrzymywaliście przez dłuższy czas, również i on żywił urazę
przeciwko wam w swojej duszy i tak jak wy stworzył wielkie pole
negatywnej energii, kompleks winy, który teraz musi być przepracowany
przez was obu. Oczyszczenie może nastąpić jeszcze w tym ziemskim życiu
lub dopiero w krainach dusz albo w kolejnych inkarnacjach.
Rozpoznajcie: Zanim ciosy losu dosięgną człowieka, jest on upominany
przez Ducha życia, który jest też życiem duszy, a także przez ducha
opiekuńczego albo przez ludzi. Upomnienia z Ducha są najsubtelniejszymi
odczuciami wypływającymi z duszy lub odczuciami, którym duch opiekuńczy
pozwala wpłynąć w świat odczuć i myśli człowieka. One upominają
człowieka, aby zawrócił lub oczyścił to, co spowodował. Odwieczny Duch
życia i duch opiekuńczy mogą też pobudzić ludzi do odszukania człowieka,
którego ma trafić cios losu. Idą oni wtedy do niego i zaczynają rozmowę,
która – jakby sama z siebie – kieruje się na daną sprawę. W następstwie
tej rozmowy może być rozpoznana i oczyszczona przyczyna bliskiego
nieszczęścia.
Widzicie więc, że odwieczne światło na różne sposoby upomina i daje
wskazówki – tak bliźniemu, z którym stworzyliście przyczyny, jak i wam
samym.
Również przez impulsy z wydarzeń dnia człowiek upominany jest zawczasu,
zanim to, co spowodował, spadnie na niego w postaci ciosów losu.
Ten, kto takie wskazówki traktuje poważnie, i to, co rozpoznał jako
grzeszne, oczyszcza poprzez skruchę, przebaczenie, prośbę o przebaczenie
i zadośćuczynienie, nie musi znosić tego, co spowodował. Jeżeli grzech
jest wielki, to może się zdarzyć, że będzie on musiał znieść jego część,
a nie całość tego, co chciałoby w duszy wybuchnąć. Ten jednak, kto
wszelkie upomnienia ignoruje i pomija, gdyż odurza się ludzkimi
sprawami, będzie musiał zapłacić za stworzone przez siebie przyczyny aż
„do ostatniego grosza”.
13. Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował bliźniego swego, a
nienawidził nieprzyjaciela swego. A Ja powiadam wam, którzy słuchacie:
Miłujcie nieprzyjaciół swoich, dobrze czyńcie tym, którzy was
nienawidzą. (Rozdział 25,13)
Chrystus,
wyjaśnia, prostuje
i pogłębia słowo:
Przykazanie
życia głosi: „Miłujcie nieprzyjaciół waszych, czyńcie dobrze tym, którzy
was nienawidzą”.
Każdy człowiek powinien widzieć w drugim człowieku swojego brata lub
swoją siostrę. Również w pozornych wrogach powinniście rozpoznać waszych
bliźnich i starać się bezinteresownie ich kochać.
Pozorny wróg może być dla ciebie nawet dobrym zwierciadłem i służyć ci
do samorozpoznania, jeżeli ty reagujesz oburzeniem na jego wrogość,
która może mieć wiele aspektów. Jeżeli bowiem w bliźnim coś ciebie
denerwuje, to to samo lub podobne tkwi w tobie.
Jeżeli natomiast możesz bez większych emocji przebaczyć bliźniemu, który
ciebie obwiniał i oskarżał, to nie istnieje w tobie odpowiednik; nie
masz więc w sobie tego samego lub podobnego i dlatego nie ma w twojej
duszy rezonansu. Może być tak, że to, o co zostałeś oskarżony,
oczyściłeś już lub naprawiłeś w poprzednich wcieleniach albo też nigdy
tego w swojej duszy nie nagromadziłeś. Było to tylko w duszy tego, kto
przeciw tobie myślał, mówił i oskarżał ciebie. Jeżeli więc w tobie nie
odzywa się wzburzenie, nie powraca z twojej duszy żadne echo, to wtedy
ty jesteś dla niego zwierciadłem. Czy on spojrzy w to zwierciadło
swojego ludzkiego ja czy też nie – pozostaw Bogu i jemu, Jego dziecku.
Rozpoznaj: Już przez samo twoje pojawienie się odezwało się jego
sumienie i odzwierciedliło mu, że kiedyś o tobie na przykład negatywnie
myślał i mówił. Teraz ma on możliwość to oczyścić. Jeżeli tak uczyni,
żałując i już więcej tego samego lub podobnego nie myśląc i nie czyniąc,
to w jego duszy będzie to zmazane, a więc przekształcone. Dopiero wtedy
ujrzy ciebie oczami wewnętrznego światła.
Znakiem przekształcenia tego, co w duszy było negatywne, w pozytywne,
jest życzliwość i wyrozumiałość dla bliźniego.
14. Błogosławcie tych, którzy was przeklinają i módlcie się za tych, którzy
was ze złośliwości znieważają. Abyście byli dziećmi waszego Ojca, który
jest w niebie i który pozwala, aby słońce wschodziło nad złym i dobrym i
aby deszcz padał na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. (Rozdział 25,
14)
Chrystus,
wyjaśnia, prostuje
i pogłębia słowo:
Ten, kto
przestrzega tych przykazań, będzie wobec swoich współbraci sprawiedliwy
i przykładem swojego życia poprowadzi wielu ludzi do życia w Bogu. Bóg
nie karze i nie chłoszcze swoich dzieci. Wynika to już ze słów: „[...]
który pozwala, aby słońce wschodziło nad złym i dobrym i aby deszcz
padał na sprawiedliwych i niesprawiedliwych”.
Bóg jest dawcą życia, gdyż sam jest życiem. Z odwiecznych praw życia Bóg
dał ludziom wolną wolę do samodzielnej decyzji: z Nim lub przeciw Niemu.
Ten, kto jest z Nim, przestrzega odwiecznych praw miłości i życia i
będzie odbierał dary miłości i życia z odwiecznego Prawa. Ten zaś, kto w
swoich odczuciach, myślach i czynach wykracza przeciwko odwiecznemu
Prawu, zbiera to, co zasiał, a więc to, co odczuwał, myślał i czynił.
Zatem każdy otrzymuje to, co sam zasiał. Ten, kto sieje dobre ziarno, a
więc spełnia prawa Boże, będzie zbierał dobre owoce. A kto sieje ziarno
ludzkiego ja, to znaczy wkłada w glebę swojej duszy ludzkie odczucia,
myśli, słowa i czyny, będzie zbierał odpowiednie owoce.
Rozpoznajecie z tego, że Bóg nie wkracza w wolę człowieka. On daje,
wspiera, upomina, prowadzi i chroni tych, którzy starają się spełniać
Jego wolę, gdyż kierują się ku Niemu. Kto zaś odwraca się od Niego
tworząc swoje własne, ludzkie prawo, będzie sterowany przez swoje własne
prawo ludzkiego ja.
Bóg nie wkracza więc w prawo siewu i zbioru. Bóg skłania się ku swoim
dzieciom na różne sposoby i ci, którzy proszą Go z całego serca i
spełniają to, co Ja, Chrystus w Bogu, Moim Ojcu, im przykazałem – aby
kochali się nawzajem ofiarnie – są w Bogu, gdyż Bóg działa przez nich.
15. Bo
jeślibyście miłowali tylko tych, którzy was miłują, jakąż mieć będziecie
zapłatę? Albowiem grzesznicy też miłują tych, którzy ich miłują. A
jeślibyście czynili dobrze tym, którzy wam dobrze czynią, jakąż mieć
będziecie zapłatę? Wszak grzesznicy też tak czynią. A jeślibyście
pozdrawiali tylko braci waszych, cóż osobliwego czynicie? Czyż i celnicy
tego nie czynią? (Rozdział 25, 15)
Chrystus,
wyjaśnia, prostuje
i pogłębia słowo:
Przyjmij
więc i ugość bliźniego w swoim sercu nawet wtedy, kiedy on ciebie nie
kocha, nawet wtedy, kiedy nie wspiera cię i znieważa, odmawiając ci
pozdrowienia. Ty go kochaj! Wspieraj go bezinteresownie i pozdrawiaj
choćby tylko w myślach, jeśli słowem nie chce być pozdrowiony. Również i
pozdrowienie serca przekazane w myślach wnika w duszę i we właściwym
czasie przynosi dobre owoce.
Zważajcie więc na to, żebyście byli jak słońce, które świeci niezależnie
od tego, czy człowiek chce je widzieć czy nie, czy życzy sobie deszczu
lub wichury czy też pragnie ciepła lub chłodu.
Darujcie ofiarną miłość, tak jak słońce daruje się ziemi, i poważajcie
wszystkich ludzi, wszelki byt. Wtedy otrzymacie zapłatę w niebie.
Nie starajcie się ludziom przypodobać. Nie róbcie różnic jak ludzie
zadający się tylko z tymi, którzy myślą i postępują podobnie jak oni, a
potępiają tych, którzy myślą i postępują inaczej.
16. A jeśli
czegoś pożądasz, tak jak twojego życia, ale odwodzi cię to od Prawdy,
odrzuć swoje pożądanie, gdyż lepiej jest wejść w życie i posiąść Prawdę,
niż ją utracić i być wtrąconym do najgłębszej ciemności.
(Rozdział 25, 16)
Chrystus,
wyjaśnia, prostuje
i pogłębia słowo:
To, czego
człowiek pożąda dla siebie samego, dotyczy tego, co w nim ludzkie, jego
niskiego ja. Wszystko to jest związaniem, co oznacza, że jest się
przywiązanym do ludzi i rzeczy. Ten, kto się przywiązuje do ludzi i
rzeczy, kto więc jest do czegoś przywiązany, zmniejsza przepływ
kosmicznych energii.
Jeżeli przywiązujesz do siebie człowieka jedynie dla własnych korzyści,
to swoim samolubstwem dążysz do celów, które odwodzą cię od życia we
Mnie, w Chrystusie. Na skutek tego występujesz z bezosobowego, ofiarnego
życia, wikłając się w żądzę posiadania i uznania, a wtedy duchowe życie
twojego wnętrza ubożeje. Jeżeli nie odstąpisz zawczasu od żądzy
posiadania i uznania, to kiedyś wszystko utracisz.
Jeżeli w skutkach swojego postępowania – w utracie mienia, w chorobie
lub też w niedoli i cierpieniu – sam siebie nie rozpoznasz, a potem nie
pożałujesz i nie zadośćuczynisz, to jako dusza i jako człowiek będziesz
wędrował w ciemności, gdyż dbałeś tylko o siebie, o swój własny
dobrobyt.
Dlatego rozpoznawaj się każdego dnia na nowo, urzeczywistniaj codziennie
prawa Boże i odstąp od pożądania czegokolwiek dla twojego własnego ja.
Pozostań prawy – a zatem wierny prawu Boga. Wtedy wejdziesz w życie,
które jest twoim prawdziwym bytem i będziesz bogaty w swoim wnętrzu,
gdyż odsłoniłeś w sobie niebo.
W tego, kto
nie jest naczyniem Prawdy, Prawda, która jest bezosobowa, nie może
wpłynąć. Taki człowiek uwzględnia tylko siebie i zbiera tylko dla siebie
samego. Takie postępowanie sprawia, że odwraca się on od wiecznie
płynącej siły Bożej i prowadzi „życie w bajorze”. Do bajora wpływa tylko
brud i niewiele z niego odpływa. Oznacza to, że człowiek na własnym
ciele odczuje to, co nagromadził w swoim „bajorze”.
Odwieczna Prawda płynie natomiast i przepływa poprzez tego człowieka,
który jest naczyniem Prawdy. On odbiera od Boga i daje z Boga, a zatem
staje się zdrojem życia dla wielu. Kosmiczna życiodajna energia, źródło
wszelkiego bytu, przepływa przez wszystkie jego formy i poprzez tych
ludzi i te dusze, którzy skierowali się ku Bogu, a więc stali się Bożym
naczyniem.
Rozpoznajcie: Odwiecznie płynąca siła przepływa tylko przez tego
człowieka i tę duszę, którzy nie gromadzą dla samolubnych celów, lecz
bezinteresownie dają. Jedynie przez ofiarnie darującego płynie
bezustannie strumień Boży! Jeżeli Bóg może bez przeszkód przepływać
przez człowieka, to taki człowiek żyje w Prawdzie, w Bogu, w życiu,
które trwa wiecznie. Jedynie tacy ludzie dają ze Mnie, z życia, gdyż
stoją we Mnie, w życiu i prawdzie.
17. A jeślibyś
czegoś pożądał, co przyniosłoby innym ból i troskę, wyrwij to z serca
swego. Tylko tak dojdziesz do pokoju. Lepiej jest bowiem znosić troskę,
niż przynosić ją tym, którzy słabsi są od was.
18. Bądźcie tedy doskonali, jak wasz Ojciec w niebiosach doskonały
jest”. (Rozdział 25, 17-18)
Chrystus, wyjaśnia, prostuje
i pogłębia słowo:
Wszystko, co
wywodzi się z ciebie, a nie jest boskie – jak na przykład negatywne
myśli, słowa i czyny – może przynieść ból i troskę nie tylko twojemu
bliźniemu, ale również i tobie samemu. Co człowiek bowiem sieje, to
zbiera.
Plony są takie, jaki był siew. Zbiera je zawsze ten, kto zasiał – a nie
jego bliźni. Twój bliźni nie zasiał twojego ziarna, a więc nie zbierze
twoich plonów.
Twoje
nasiona mogą być jednak nasionami lotnymi, tak jak nasiona różnego
rodzaju kwiatów, które wiatr unosi po okresie kwitnienia i które tam
zapuszczają korzenie, gdzie mogą się utrzymać. Tak i twoje myśli, słowa
i czyny mogą, jak lotne nasiona, wpaść w glebę duszy twojego bliźniego i
wzejść, jeżeli znajdą tam te same lub podobne warunki.
To samo co w tobie lub podobne jest też w nim, kiedy na skutek twoich
słów i czynów wzburza się i złości i kiedy ty sprawiasz mu nimi
zmartwienie, a on – dotknięty twoim lotnym nasieniem – to samo lub
podobne myśli, mówi i czyni. To jednak ty to wywołałeś i możesz być
pociągnięty do odpowiedzialności w prawie siewu i zbioru. Tobie
przykazano kochać bliźniego bezinteresownie, służyć mu i pomagać – a nie
przynosić mu ból i troskę swoim postępowaniem.
Jeżeli twój bliźni obciąży się na skutek twojego sprzecznego z Prawem
postępowania, gdyż wtargnąłeś w glebę jego duszy i wprowadziłeś w
wibrację przyczyny, z powodu których będzie musiał potem znosić wielkie
cierpienia, to jesteś z nim związany. A jeżeli on wobec twojego
postępowania również negatywnie zareaguje, to i on będzie z tobą
związany. W tym lub w jakimś innym życiu będziecie musieli to ze sobą
oczyścić.
Rozpoznajcie: Małe, niepozorne, lotne nasionko ludzkiego ja może
stworzyć wielką przyczynę, która już niesie w sobie skutki.
Rozpoznajcie więc: Każda przyczyna musi być usunięta!
Inny przykład: Kiedy wysyłasz swoje negatywne myśli, słowa i czyny jak
lotne nasiona, a twój bliźni słyszy, co o nim mówisz, ale nie reaguje,
gdyż nie ma odpowiedników w glebie swojej duszy, to tylko ty się
obciążasz i będziesz z nim związany – a on z tobą nie. Twój bliźni może
wstąpić do nieba, ponieważ nie przyjął i nie odebrał twoich negatywnych
nasion, a to dlatego, że nie myślał i nie mówił tak samo lub podobnie
jak ty. Jeżeli jednak przez twoje błędne postępowanie poruszyłeś w twoim
bliźnim przyczyny, które nie musiałyby dojść w nim do skutku, gdyż w
późniejszym czasie mógłby je bez bólu i troski oczyścić, to ty ponosisz
większą winę i będziesz odpowiadał za tę część, którą spowodowałeś u
twojego bliźniego.
Skoro więc musisz cierpieć z bólu i troski, to nie przypisuj winy
bliźniemu za to, w jakim jesteś stanie. Sam jesteś sprawcą – a nie twój
bliźni. Twój ból i twoja troska są owocem nasienia, które wzeszło w
twojej duszy i plonem, który ukazał się również na twoim ciele.
Jedynie Ja, Chrystus, twój Zbawiciel, mogę cię od tego uwolnić – i to
tylko wtedy, kiedy pożałujesz i tego samego lub podobnego już więcej nie
uczynisz. Wtedy będzie zdjęty ciężar z twojej duszy i odczujesz poprawę
twojej sytuacji.
Wiedzcie: Tego, kto rozpoznaje ból i troskę jako swój własny siew i
przyjmuje swoje cierpienie, cechuje prawdziwa wewnętrzna wielkoduszność.
Jest ona znakiem duchowego rozwoju, a duchowy rozwój prowadzi stopniowo
do doskonałości.
Czysta istota jest doskonała, jest podobieństwem Boga Ojca-Matki. Żyje
ona w Bogu, a Bóg żyje poprzez czystą istotę.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą – gdyż
stali się znowu podobieństwem niebiańskiego Ojca. Z czystego, oddanego
Bogu serca płynie łagodność i pokora.
1. „Baczcie,
żebyście nie dawali waszej jałmużny na oczach ludzi, aby was widziano.
Inaczej nie będziecie mieli zapłaty u waszego Ojca w niebie. Gdy więc
dajesz jałmużnę, nie rozgłaszaj tego, jak to czynią obłudnicy w
synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam
wam, oni już odebrali swoją zapłatę.
2. A kiedy ty dajesz jałmużnę, niechaj nie wie twoja lewa ręka, co czyni
prawa, aby jałmużna twoja pozostała w ukryciu; a Ten, który widzi to, co
jest ukryte, odpłaci tobie jawnie. (Rozdział 26, 1-2)
Chrystus,
wyjaśnia, prostuje
i pogłębia słowo:
Urzeczywistnianie Kazania na Górze w życiu codziennym jest Wewnętrzną
Drogą do serca Boga. To, czego człowiek nie czyni bezinteresownie, czyni
dla siebie samego. Bezinteresowność jest Bożą miłością. Interesowność
jest ludzką miłością. Ten, kto czyni dobrze bliźniemu tylko wtedy, kiedy
on mu za to dziękuje i chwali jego dobre czyny, nie robi tego dla
bliźniego, tylko dla siebie samego. Podziękowanie i pochwała są wtedy
jego zapłatą. Ten jest już wynagrodzony i od Boga nie otrzyma żadnej
zapłaty. Jedynie bezinteresowność wynagrodzona będzie przez Boga.
Bezinteresowność rośnie i dojrzewa tylko w tym człowieku, który uczynił,
a więc urzeczywistnił pierwsze kroki do królestwa wnętrza.
Pierwszym
krokiem w tym kierunku jest kontrola myśli: Zastąp samolubne, negatywne,
ponure lub pełne namiętności myśli myślami pozytywnymi, wspierającymi,
radosnymi, szlachetnymi oraz myślami o tym, co jest dobre w człowieku i
we wszystkim, co ciebie spotyka. Wtedy stopniowo uzyskasz kontrolę nad
swoimi zmysłami. Nie będziesz już pożądał niczego, co należy do twojego
bliźniego, ani niczego od niego oczekiwał. W dalszym przebiegu
Wewnętrznej Drogi będziesz wypowiadał tylko to, co pozytywne i istotne.
Dzięki temu opanujesz twoje ludzkie ja, gdyż nauczyłeś się spoczywać w
sobie. Wtedy twoja dusza rozświetli się coraz bardziej i znajdziesz we
wszystkim, co cię spotyka, pozytywną stronę, którą będziesz też w stanie
określić słowami i wypowiedzieć. Jeżeli się tego nauczysz, to będziesz
mógł w sposób zgodny z Prawem zwrócić uwagę również i na to, co jest
negatywne. W ten sposób rozbudzą się w tobie szczerość i otwartość i we
wszystkim będziesz mógł być wierny Bogu.
Ten duchowy proces ewolucji, prowadzący do bezinteresowności, jest
Wewnętrzną Drogą do serca Boga. Wszystko, co czynisz bezinteresownie,
przynosi obfite owoce.
Jeżeli więc twoje odczucia nie zawierają oczekiwań, a twoje myśli są
dobre i szlachetne, to w twoich słowach i czynach będzie moc z Boga. Ta
moc jest Moją życiodajną energią. Ona wnika w duszę twojego bliźniego i
sprawia, że bliźni stanie się również bezinteresowny. To bowiem, co
wypływa z twojej świetlistej duszy, wcześniej czy później wniknie w
duszę i w serce twojego bliźniego, zależnie od tego, kiedy bliźni się na
to otworzy.
Ten, kto ofiarnie daje, nie pyta, czy bliźni dowiedział się o tym, co on
dał. Ofiarny człowiek daje! On wie, że Bóg, odwieczny Ojciec, ma wgląd w
serca wszystkich swoich dzieci i że Odwieczny, którego Duch zamieszkuje
w każdym człowieku, wynagrodzi ofiarnego wtedy, kiedy nadejdzie czas.
Jedynie to ma znaczenie.
Rozpoznajcie: Wszystkie dobre, a więc ofiarne czyny ujawnią się na czas,
żeby rozpoznali je ci, którzy mają je zobaczyć, by również oni stali się
bezinteresowni, by przyjmując życie we Mnie i do niego dążąc, spełniali
to, co im przykazałem: ofiarnie kochać się nawzajem, tak jak Ja,
Chrystus, ich kocham.
3. A gdy się
modlisz, nie bądź jak obłudnicy, którzy lubią modlić się w synagogach i
na rogach ulic, aby pokazać się ludziom. Zaprawdę, powiadam wam: oni
otrzymali już zapłatę swoją.
4. Gdy ty się modlisz, wejdź do izdebki swojej, a zamknąwszy drzwi za
sobą, módl się do twojego niebiańskiego Ojca, który jest w tym, co
ukryte; a ukryty Jedyny, który ma wgląd w to, co jest ukryte, odpłaci
tobie jawnie. (Rozdział 26, 3-4)
Chrystus,
wyjaśnia, prostuje
i pogłębia słowo:
Kiedy się
modlisz, to udaj się do spokojnego miejsca i zanurz się w głąb swojego
wnętrza, gdyż w tobie mieszka Duch Ojca, którego świątynią ty jesteś.
Jeżeli modlisz się tylko na pokaz, aby twoi bliźni myśleli, że jesteś
pobożny i bogobojny, to powiadam ci: To nie jest pobożność, lecz
dewocja; to jest obłuda. Takie uzewnętrznione modlitwy nie mają siły.
Ten, kto modli się tylko ustami lub na pokaz, popełnia grzech wobec
Ducha Świętego, gdyż nadużywa świętych słów dla własnej korzyści.
Rozpoznaj:
Jeżeli w modlitwie mówisz do Boga, a w twoim życiu nie urzeczywistniasz
tego, o co prosiłeś, jeżeli więc twoje modlitwy są tylko wystawianiem na
pokaz twojego ja, a nie wynikają z głębi twojej duszy i nie są
natchnione miłością do Boga, to grzeszysz przeciwko Duchowi Świętemu. To
jest największy grzech.
Jeżeli twoje modlitwy nie płyną ofiarnie z głębi serca, to byłoby
lepiej, żebyś się nie modlił, lecz najpierw uświadomił sobie swoje myśli
i ludzkie życzenia i stopniowo Mi je przekazywał, tak aby ofiarna
miłość, która jest w tobie, mogła rosnąć i abyś mógł się modlić z całego
serca. Wtedy twoje modlitwy będą coraz bardziej natchnione i przepojone
miłością do Boga i do bliźniego.
„[...] a
ukryty Jedyny, który ma wgląd w to, co jest ukryte, odpłaci tobie
jawnie” oznacza: Twoje świetliste myśli i pełne siły, natchnione
miłością do Boga modlitwy, wydadzą owoce jeszcze na tym świecie.
Będziesz mógł rozpoznać swój siew miłości, a i ciebie wielu rozpozna
jako źródło miłości.
5. A gdy się
wspólnie modlicie, unikajcie próżnych powtórzeń jak poganie, albowiem
oni mniemają, że z powodu swej wielomówności będą wysłuchani. Nie
bądźcie tedy do nich podobni, gdyż wasz Ojciec w niebie wie, czego
potrzebujecie, pierwej niż byście o to prosili [...]. (Rozdział 26,5)
Chrystus,
wyjaśnia, prostuje
i pogłębia słowo:
Jedynie ten
człowiek, który mało urzeczywistnił z prawa prawdy, używa w modlitwie i
w życiu codziennym wielu słów i próżnych, nie natchnionych powtórzeń.
Ten, kto dużo mówi o prawie prawdy i życia, kto więc wygłasza szumne
frazesy, nie może wypełnić słów mocą i życiem, gdyż sam nie jest
wypełniony prawem Bożym. Takie słowa są samolubne i dlatego zimne nawet
wtedy, kiedy są tak ułożone, jak gdyby ożywione były miłością. Słowa bez
natchnienia nie docierają do głębi duszy bliźniego i na skutek tego nie
mają oddźwięku w człowieku, który pozwala Bożej miłości działać w sobie
i przez siebie. Ten, kto bez natchnienia mówi o prawie prawdy i życia,
którego sam nie urzeczywistnia, pobudzi tylko do dyskusji człowieka,
który tego słucha i także orientuje się jeszcze na zewnątrz.
Rozpoznajcie: Ten, kto dyskutuje na temat duchowych prawidłowości, nie
zna praw Bożych. Każdy, kto chce dyskutować, jest przekonany, że wie
wszystko lepiej niż jego bliźni i pragnie się w tym utwierdzić. Ten, kto
dyskutuje, sam sobie wystawia świadectwo, że nic nie wie i że jest
niepewny. Dlatego dyskutuje.
Ten jednak,
kto znalazł Prawdę, nie dyskutuje o Prawdzie ani o tym, co jest wiarą.
Słowo „wiara” zawiera też niewiedzę: Człowiek wierzy w to, czego
ostatecznie nie wie i nie może udowodnić. Ten, kto wierzy w Prawdę,
Prawdy jeszcze nie odnalazł. On nie porusza się jeszcze w strumieniu
odwiecznej Prawdy. Wiara jest więc jeszcze ślepotą.
Natomiast ten, kto odnalazł wieczną Prawdę, nie musi już w nią wierzyć –
on zna Prawdę, gdyż porusza się w strumieniu Prawdy. Prawdziwym mędrcem
jest ten, kto ten skarb – Prawdę – z siebie wydobył. Prawdziwi mędrcy
spoczywają w sobie. To jest wewnętrzna pewność i stanowczość. Oni nie
dyskutują na temat wiary, gdyż znaleźli drogę od wiary do Prawdy, która
jest mądrością.
Tak więc ten, kto tylko wierzy w Boga, nie znając odwiecznej Prawdy,
odwiecznego Prawa, używa wielu słów mówiąc o swojej wierze.
Podobnie będzie postępował w swoich modlitwach, używając wielu słów,
gdyż nie potrafi natchnąć ich ofiarną miłością. Uważa, że może wieloma
słowami przekonać Boga lub nawet Go do czegoś nakłonić. On chce być dla
Boga zrozumiały, gdyż przypuszcza, że Bóg mógłby jego modlitwy zrozumieć
inaczej, niż on tego pragnie. Podobnie myślą i modlą się poganie.
Rozpoznajcie: Im głębiej człowiek zanurza się w boską Prawdę, tym mniej
słów potrzebuje w modlitwie. Jego modlitwy są krótkie, ale pełne mocy,
gdyż słowa promieniują mocą urzeczywistnienia.
[...] Dlatego,
gdy jesteście razem, módlcie się tak:
6. Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje. Przyjdź
królestwo Twoje. Bądź wola Twoja na ziemi, tak jak w niebie. Chleba
naszego powszedniego daj nam na każdy dzień i owocu żywej latorośli
winnej. I tak jak Ty odpuszczasz nam nasze winy, abyśmy i my też
odpuszczali wszystkim, którzy przeciw nam zawinili. Nie opuszczaj nas w
pokuszeniu. Zbaw nas ode złego. Albowiem Twoje jest królestwo i moc, i
chwała na wieczność całą. Amen. (Rozdział 26, 5-6)
Chrystus,
wyjaśnia, prostuje
i pogłębia słowo:
Wspólna
modlitwa „Ojcze nasz” wypowiadana jest różnymi słowami o różnej treści,
gdyż sposób odmawiania tej modlitwy odzwierciedla potencjał miłości
danej wspólnoty.
Jako Jezus z Nazaretu uczyłem wspólnej modlitwy „Ojcze nasz” w Moim
języku ojczystym, a więc innymi słowami i pojęciami niż te, którymi
modlono się w późniejszych czasach i w innych językach.
Słowa jako takie są nieistotne. Ważne jest, aby człowiek urzeczywistniał
to, o co się modli! Wtedy każde słowo wychodzące z jego ust, natchnione
jest miłością, siłą i mądrością.
Nie powinniście się modlić według litery lub starać się o to, żeby
dosłownie odmawiać „Ojcze nasz”, modlitwę, której uczyłem Moich. Chodzi
o to, żebyście się starali natchnąć słowa waszej modlitwy miłością do
Odwiecznego i do bliźniego i żeby treść waszej modlitwy była zgodna z
waszym życiem.
Ludzie wypełnieni wieczną Prawdą, miłością i mądrością Boga, będą modlić
się inaczej niż ci, którzy modlą się tylko dlatego, że tak ich nauczono,
albo dlatego, że należą do pewnego wyznania, w którym modlitwy odmawiane
są odpowiednio do świadomości tego wyznania.
Ludzie na drodze do swojego boskiego prapoczątku modlą się
spontanicznie, to znaczy własnymi słowami, które są natchnione miłością
i siłą.
Ludzie, którzy żyją w Moim Duchu i są przeniknięci boską miłością i
mądrością, którzy więc urzeczywistniają prawa Boże w życiu codziennym,
będą przede wszystkim dziękować Bogu za swoje życie i za wszystko inne,
czcić Go i chwalić i coraz bardziej poświęcać Mu swoje życie w
odczuciach, myślach, słowach i czynach, gdyż stali się życiem z Jego
życia.
Ludzie w Duchu Pana urzeczywistniają modlitwę swoim życiem. Oznacza to,
że spełniają coraz bardziej prawa Odwiecznego i sami stają się modlitwą,
która jest uwielbieniem Boga.
Ten więc, kto spełnia Bożą wolę, coraz bardziej żyje w uwielbieniu Boga.
Taki człowiek nie tylko przestrzega praw Bożych, lecz w wysokim stopniu
sam stał się prawem miłości i mądrości.
W
dojrzewającym Królestwie Pokoju Jezusa Chrystusa, w którym Ja Jestem
władcą i życiem, ludzie będą coraz bardziej przestrzegać prawa Bożego.
Wielu z nich stało się Prawem, a tym samym ludźmi boskimi, którzy
uosabiają życie, Boga, we wszystkim, co myślą, mówią i czynią. Ich
modlitwy są życiem we Mnie, spełnieniem odwiecznego Prawa. Swoim życiem,
które jest prawem Bożym, dziękują Bogu za życie.
Wdzięczność dla Boga jest więc życiem w Bogu. Ich życie, które jest
jednym jedynym dziękczynieniem, wpływa w królestwo Pokoju.
Oni modlą się takimi mniej więcej słowami, które urzeczywistniają w
życiu codziennym:
Ojcze nasz, Twój Duch jest w nas,
a my jesteśmy w Twoim Duchu.
Uświęcone jest Twoje wieczne imię w nas
i przez nas.
Ty jesteś Duchem życia,
Ty jesteś Pra-Ojcem.
Z Ciebie wywodzą się nasze wieczne imiona.
Ty, Odwieczny, nam je nadałeś
i w nasze imiona włożyłeś
całą pełnię nieskończoności.
Nasze imiona, które tchnąłeś w nas,
są miłością i mądrością,
pełnią z Ciebie,
Prawem w nas i przez nas.
Naszym odwiecznym królestwem
jest nieskończoność,
moc i wspaniałość w Tobie i z Ciebie.
Jesteśmy dziedzicami odwiecznego królestwa.
Dlatego jesteśmy samym królestwem,
odwieczną ojczyzną.
Ona jest w nas i działa przez nas.
Twoja nieskończona, wspaniała wola jest w nas
i działa przez nas.
Siła Twojej woli jest siłą naszej woli.
Ona działa w nas i przez nas,
gdyż jesteśmy Duchem z Twojego Ducha.
Niebo nie jest czasem ani przestrzenią;
niebo i ziemia – to jedno,
bo my jesteśmy w Tobie zjednoczeni.
Miłość i moc w nas i przez nas
jest naszym chlebem powszednim.
Odwieczny, wspaniały Ojcze,
Ty stworzyłeś w nas wszystko,
co wibruje w nieskończoności.
Ty tworzysz przez nas w niebie i na ziemi.
My jesteśmy w Tobie, a Ty władasz w nas
i przez nas.
Jesteśmy wypełnieni Twoim Duchem,
gdyż jesteśmy Duchem z Twojego Ducha.
W Tobie jesteśmy bogaci,
gdyż żyjemy naszym dziedzictwem,
nieskończonością z Ciebie.
Nasze wieczne dziedzictwo,
Duch z Twojego Ducha,
stwarza dla nas to,
czego my, jako ludzie w królestwie Pokoju,
potrzebujemy.
Żyjemy w Tobie i z Ciebie.
Życie rozprzestrzenia się i daruje.
Żyjemy w pełni z Boga,
gdyż sami jesteśmy pełnią.
Ziemia jest niebem,
a królestwo Pokoju bogactwem ziemi,
w którym żyjemy
i jesteśmy Duchem z Twojego Ducha.
Żyjemy w wewnętrznym królestwie,
a jednak jesteśmy ludźmi,
którzy odzwierciedlają na zewnątrz to,
co promieniuje w ich wnętrzu.
Imię Pana jest sławione,
On jest życiem w nas i przez nas.
Imię Boga jest spełnionym prawem miłości
i wolności.
Grzech jest przeistoczony
– nastało światło.
Żyjemy z Jego światła
i żyjemy w Jego Duchu i z Jego Ducha,
gdyż jesteśmy Duchem z Jego Ducha.
W Bogu wszystko jest odkupione.
Jego imię uczyniło wszystko czystym.
Chwała wspaniałości Bożej!
Boża wola, miłość i mądrość przenikają
ziemię i krainę.
My sami jesteśmy ziemią i krainą
– wolą, miłością i mądrością.
W nas jest Boża dobroć – dobro z Boga.
Jesteśmy w Bogu i działamy z Boga.
Ziemia jest Pana – jest ona królestwem miłości.
Ono działa w nas i przez nas.
Życie, wspaniałość Ojca,
działa w nas i przez nas
– od wieczności po wieczność.
To
uwielbienie jest życiem tych, którzy żyją w Królestwie Pokoju Jezusa
Chrystusa. Oni żyją we Mnie, w Chrystusie, a Ja żyję przez nich; i razem
żyjemy w Bogu Ojcu-Matce, a Ojciec żyje przez nas od wieczności po
wieczność.
7. Bo jeśli
odpuścicie ludziom ich przewinienia, odpuści wam i wasz niebiański
Ojciec. Ale jeśli nie odpuścicie ludziom ich przewinień, to i wasz
Ojciec w niebie nie odpuści wam przewinień waszych.
8. A gdy pościcie, nie bądźcie smętni jak obłudnicy. Szpecą bowiem
twarze swoje, aby ludziom pokazać, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam,
odebrali już zapłatę swoją.
9. I powiadam wam: Jeśli nie będziecie się strzegli świata i jego
zgubnych wpływów, nigdy nie znajdziecie królestwa niebiańskiego. I jeśli
nie będziecie przestrzegać szabatu i nie poskromicie swojej żądzy
zbierania bogactw, nigdy nie będziecie oglądać Ojca w niebie. A ty, gdy
pościsz, namaść głowę swoją i umyj twarz swoją, abyś się nie wykazywał
przed ludźmi swoim postem. A święty Jedyny, który ma wgląd w to, co jest
ukryte, odpłaci tobie jawnie. (Rozdział 26, 7-9)
Chrystus,
wyjaśnia, prostuje
i pogłębia słowo:
Przykazanie
przebaczania i proszenia o przebaczenie będzie obowiązywać tak długo, aż
wszystko, co nie odpowiada wiecznym prawom, będzie odkupione i
oczyszczone. Przykazanie przebaczania i proszenia o przebaczenie należy
do prawa siewu i zbioru. Będzie ono zniesione wtedy, kiedy wszystko, co
ludzkie, będzie już zmazane i kiedy każda dusza stanie się czystą,
nieskazitelną istotą duchową.
Aż do tego czasu obowiązuje przykazanie: Przebaczcie, a doznacie
przebaczenia. Jeżeli prosicie o przebaczenie i bliźni wam przebaczy, to
i wasz Ojciec w niebie wam przebaczy. Gdy jednak prosicie o
przebaczenie, a bliźni wam jeszcze nie może przebaczyć, bo nie jest
jeszcze do tego gotowy, to i wasz Ojciec w niebie wam nie przebaczy.
Ten, kto zgrzeszył wobec bliźniego, musi od niego otrzymać przebaczenie.
Dopiero wtedy Bóg odejmuje grzech.
Odwiecznie Sprawiedliwy kocha wszystkie swoje dzieci – również i te,
które jeszcze nie mają siły do przebaczenia. Gdyby On przebaczył tylko
temu, kto był przyczyną grzechu, a nie przebaczył temu, kto przez
tamtego został do grzechu nakłoniony, a sam jeszcze przebaczyć nie może
– gdzie byłaby wtedy sprawiedliwość Boga? Obaj mogą wejść do nieba
dopiero wtedy, kiedy grzechy ich będą odkupione.
Dlatego
baczcie na to, co wychodzi z ust waszych, i zważajcie na to, czy wasze
czyny odpowiadają wiecznemu Prawu, a więc czy są bezinteresowne! Bardzo
łatwo wypowiada się lub czyni coś, co jest sprzeczne z Prawem, ale długo
może potrwać, zanim zostanie to przebaczone.
Jeżeli prosiliście bliźniego o przebaczenie, a on nie jest jeszcze gotów
wam przebaczyć, to łaska Boga w was wzmocni się, otuli was i uniesie –
On jednak nie odejmie wam tego, co jeszcze nie jest oczyszczone. Boskie
miłosierdzie wzmocni się potem również i w waszym bliźnim i będzie –
uwzględniając jego wolną wolę – prowadzić go tak, by szybciej rozpoznał
swoje błędy, pożałował za nie i wam wybaczył. Dopiero wtedy, kiedy
wszyscy, wobec których zgrzeszyliście, przebaczą wam, kiedy więc
wszystko będzie odkupione, będziecie mogli wejść w niebiosa, gdyż wtedy
Bóg przeistoczy wszystko, co ludzkie, w boską siłę.
Bóg jest wszechobecny, działa więc także w prawie siewu i zbioru.
Również we wszystkim negatywnym jest to, co pozytywne, Bóg, odwieczne
Prawo. Jeżeli człowiek rozpozna swoje grzechy i błędy i pożałuje za nie,
to uaktywnią się w nich pozytywne siły. Będą one wspierać człowieka,
który rozpoznał swoją winę, w jego staraniach o oczyszczenie grzechów
mocą Chrystusa.
Rozpoznajcie prawo Boże; jest to wieczne życie od wieczności po
wieczność – wszystko we wszystkim: Wszystko jest zawarte we wszystkim –
w wielkim najmniejsze i w najmniejszym wielkie, w grzechu siła do
przebaczenia i w sile, wyzwolonej przebaczeniem, wzlot do Wewnętrznego
Życia, do wiecznego bytu.
Dlatego również w negatywnym może działać to, co boskie – wtedy, kiedy
człowiek z całego serca prosi o przebaczenie, przebacza i już więcej nie
grzeszy. Człowiek musi jednak uczynić pierwszy krok ku Wewnętrznemu
Życiu.
Rozpoznajcie: Jeżeli wszystko, co czynicie – czy modlicie się, czy
pościcie, czy rozdajecie jałmużnę – nie jest czynione bezinteresownie,
lecz po to, aby wykazać się przed ludźmi, to zapłatę otrzymaliście już
od ludzi. Bóg was wtedy nie wynagrodzi. I jeżeli pościcie jedynie ze
względu na swoją tuszę, to nie pomnożycie Ducha waszego Ojca w was. Ten
jednak, kto przyjmuje pożywienie w imię Najwyższego i jest umiarkowany,
a od czasu do czasu pości, odciążając i oczyszczając swoje ciało, aby
siła Boża mogła należycie zaopatrywać wszystkie komórki i narządy,
ćwiczy się w rzetelny sposób przyjmować w sercu życie z Boga, aby w Nim
żyć. Taki człowiek będzie jednocześnie poświęcał w modlitwie swoje życie
Bogu, Odwiecznemu, aby powoli stać się urzeczywistnioną modlitwą.
|